reklama

Pazdziernik 2016

reklama
Wiki bólu tez ja sie boje ze znowu bede rodzic 20 godz, komplikacji, krwotoku, ze mały utknie, ze beda chcieli go kleszczami wyciągać , ze popękam, ze moja "kobiecość" nie wróci do stanu z przed, ze nie bede miała pokarmu albo depresja poporodowa mnie dopadnie, bezsennych nocy, kolek,ząbkowania i takich tam :)
 
Tekila mnie polzna poradziła jakies cukierki albo landrynki na poród zabrac bo w ustach sucho czasem no i cukier to zawsze kop energetyczny:) a dla tych co cesarki maja mieć to słomki zeby mozna było pic na leżąco
 
Podobno strach jest symptomem zbliżającego się porodu. Ja co prawda nie boję się bólu, ale boję się że nie poradzę sobie z dzieckiem, a najbardziej tego, że opieka nad dzieckiem będzie mnie nudzić. .. i mam straszne nerwobóle ostatnio w klatce piersiowej.
 
Wiktora też tak mam :-) tyle lat czekania a tu nagle trasie myśli :-) no ale to ponoć normalne więc trzeba przeżyć ten strach i obawy. Pewnie pójdzie z górki :-)
Tylko trzeba pamiętać i uświadomić rodzinie, że tak czy siak po porodzie przyjdzie kryzys Kiedy hormony zaczną szaleć i będzie to różnie :-)
Moja położna bardzo to zaakcentowała na spotkaniu, kierując to do mężów. Że będzie dzień, tydzień (różnie) że żona będzie wyć itp :-)

Napisane na ALE-L21 w aplikacji Forum BabyBoom
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry