Bellina nawet mi nie przeszło przez myśl ze biegalas na frytki do maca tylko chodzi o to żeby nie jest potraw ciezko strawnych a właściwie ich unikać bo one są przyczyną problemów brzuszkowych naszych dzieci. Dr.K zawsze mi mówiła że np jak rano zjemy coś to objawy u dziecka będą dopiero wieczorem albo następnego dnia. Zjadłam pomarańcza następnego dnia mała się meczyla i miala wzdety brzuszek generalnie nie chodzi o to żeby tak jak piszesz karmić się kurczakiem i marchewka plus ryż bo przecież ziemniaki szkodzą ;-) Tylko obserwować co dziecku szkodzi a co nie u nas po kilku dniach był sukces i Martynka naprawdę nigdy nie cierpiała z powodu kolek . Ja unikalam czosnku,cytusow, kapusty, kalafioru i smażonych potraw ze slodyczy - czekolady Jadłam dużo mięsa cielęcina, wołowina(jeśli dziecko nie ma uczulenie na laktoze) rybek i normalnie chleb ziemniaki, gotowane warzywa, owoce wprowadzalam na poczatku pieczone w piekarniku np. jabłka, banany, ananas - suszone owoce. Surowe sa bardziej ciezko strawne. Bliżej porodu mogę Wam zeskanowac co w którym dniu powinno się wprowadzać w jadlospis żeby dziecko było przygotowane ;-) Strasznie ufam Pani dr nigdy mnie nie zawiodła oprócz cen jakie ma za wizytę ;-) Tez mnie irytuje jak lekarze mowia jedz ryz kurczak i marchewke nic wiecej Ci nie wolno i najlepiej suchy chleb bo przeciez maslo szkodzi ser tez a wedlina jeszcze bardziej ;-)