Dzień dobry! Na poczatek -
Magnolia, Happybetti powodzenia na szczepieniach!
mój tez nie lubi fridy,zawsze cięzko mi sie wyciąga kozuchy

((
No to Justyna jest dziwna -
LUBI FRIDĘ! Jak psikam Sterimarem też lubi. Robię to wszystko szybko i jak najbardziej sprawnie, żeby jej się nie odwidziało - ale nie wykręca się, nie płacze... Fajnie :-)
Ida co innego jęczenie np tak jak piszesz na leżaczku jak się minutę temu odeszło, a co innego płakanie, ja na płacz małemu staram się nie pozwalać, bo sama NIENAWIDZĘ gdy ktoś olewa moje łzy
a swoją drogą ciekawe jaka będzie później Twoja księżniczka kochana o pięknym imieniu :-)
heh, no widzisz - to my o jednym gadamy a różnie to opisujemy! Ja cały czas mówię o tym, że nie lubię krzyku, nie lubię jak próbuje mnie szantażować złoszcząc się. Jak próbuje na mnie coś wymusić. Ale jak ma powód do płaczu i zaczyna płakać to reaguję! Nie mówię że lecę od razu z wywalonym językiem, bo najpierw słucham tego płaczu - często sama po paru chwilach się uspokaja i nie ma w ogóle potrzeby mojej interwencji (bo na przykład zapłacze sobie przez sen). Moja ingerencja skończyła by się obudzeniem dziecka i problemem z ponownym zaśnieciem. Widzę po różnych dzieciach że często jak reaguje się na każdy rodzaj płaczu (to należy rozrózniać!) to potem dziecko żeby zwrócić na siebie wiekszą uwagę potrafi od razu, każdą wypowiedź (jak jest starsze) zaczynać od szlochu, bo wie, że wtedy od razu ma Mamę w kieszeni!!! Dla mnie to już paranoja. Wiem, ze dzieci są rózne, ale moje akurat jest złośnicą. A nie chcę zeby wyrosło na człowieka, który uważa że wszystko mu się należy z załozenia, że moze sobie złością i krzykiem przebijać drogę do celu, bo to tak nie działa. Wiem, że KAŻDE dziecko z zasady jest egiostą, i po mału, miłością i sposobem trzeba je z tego egiozmu leczyć. Uczyć współżycia z ludzmi. A ja uważam że im wcześniej zacznę, tym mniej bolesne to będzie dla mojego dziecka. Kocham je jak wariatka, dlatego chcę dla niego dobrze. A tu jeszcze drugie w drodze... Mam nadzieję, że dzieki tak małej róznicy wieku będzie mi prościej z wychowaniem w społeczeństwie.
witam wieczornie. my juz spakowani na jutro, a powiedzcie mi placi sie za pobyt matki z dzieckiem? i rozumiem, ze ubezpieczenie tylko wjtkwoe musze miec skoro ja pacjentem nie jestem? mysle intensywnie o tym wszystkiem co jutro. mam nadzieje, ze pomoga Wojtkowi i, ze nie bedzie bolesnych badan. jestem wykonczona maly marudzil caly dzien piszczal, zrzedzil kwękał i plakal :|
wybaczcie, ze nie doczytalam wszystkich postow, chcialabym jednak mocno prztulic dagisu i PODZIEKOWAC WSZYSTKIM ZA TRZYMANIE KCIUKOW.
biore internet i lapa wiec bedziemy w kontakcie!
meldujemy sie z "matki polki". pielegniarki mile, pani doktor tragicza. najpierw mnie zezwala, ze karmie piersia przed badaniem, a nikt nie powiedzial, ze mam nie nakarmic i kiedy badania. w zwiazku z czym maly wyl godizne z glodu..... krew nam pobrali zrobili wywiad, teraz maly spi. nocka 25 zl obiad 8 zl. narazie 3 dni siedzimy. a najlepsze jak mnie spytala z wyrzutem lekarka czy mam SZNYTY na rece.... kur.... a ja zelazkiem sie oparzyłam. otworzyla ksiazeczke a tam akt urodzenia, bo mamy inny nazwisko, i na ip byl potrzebny, a ta do mnie po co to jej, ze ona nie jest biurem:| cisnienie mi podniosla glupia. a mi plakac sie chce, ze dziubek tu musi byc
Współczuję Strip... U mnie się nic nie płaci, szpital 5 min od domu, łóżko dla mamy obok łóżka dla dziecia...No z jedzeniem gorzej bo nie dostajesz nic dla siebie (jak już pisałam) ale jest bar na dole. Lekarze... no cóż. Zmieniają się, w dodatku jest jeszcze ordynator który ma ostatnie słowo. Życzę dużo cierpliwości i naprawdę mądrosci lekarzy!
U nas noc spokojna, od 20 do 5:30 (butla podana przez M.), z dospaniem do 9. Budzimy się o 9 razem :-)
Daguś, jesteśmy z Tobą :-*
frecklis witaj wśród jawnie piszących.