Hej moje laseczki

))
dzisiaj mialam popoludniowke wiec "pospalam" do 8.10 bo panna sie obudzila i zaczela tak rechotac i gadac ze koniec swiata. ogolnie cale rano gotowalam gulasz moj, bawilam sie z glizdusiem,a w poludnie jak Leane zobaczyla ze niose talerz makaronu i kotleta mielonego to wrzasnela na calego "WOOOOOOW"!!!! moj ojciec prawie padl ze smiechu i ja zreszta tez

))) nie wspomne ze tak sie nazarla ze w szoku bylam, jak to dziecko kocha makaronik....
na 13h do pracy i akurat dzionek fajnei nam zlecial dzisiaj bo dosyc szybciutko i bez nerwow.
pora ponadrabiac:
IDUSIA na pewno nie ja dzwonilam

)))a co do "MAMA" to gratuluje. moja nadal mnei dyskryminuje i to z takim cwanym usmieszkiem...
KANIA ty i dolek??? weeeeeeeeezzzzz nooooo:-)
WIOLI a co sie stalo??? wracaj szybko pliz
MALA MI moi rodzice teraz zyja w dobrych relacjach mimo ze mama ma uraz jak cholera do taty, ale to dzieki mnie ze soba rozmawiaja, potrafia usiasc obok siebie, nawet razem zjesc obiad. czasem dobrze miec neiwyparzony pysk....
ALICJA jak masz kapuste za kawasna na kapusniak to trzeba przeplukac zanim ugotujesz a jak juz ugotowalas to po prsotu go zjedz

))
SARISKA wazne ze sie trafil Mikolaj i juz

) pamietam jak mala bylam to tata dostawal zawsze paczki dla mnie glownie to byly slodycze ale reklamowa.
eeeeeeeee dzisiaj mialam tylk 5 stron do nadrobienia

))