reklama

Październikowe Mamy 2010

Witam:-)

Baśka będę trzymała kciuki w piątek rano za badanie i zeby się udało ten zastrzyk dostać bezplatnie :-)
Dobranocka witaj :-) Cieszę się, że napisałaś co u Was, jeśli Was ospa nawiedzi to życzę żeby przeszła łagodnie. Gratuluję Wojtusiowi nowych umiejętności, wrzuć jakieś fotki swoich Skarbów bo dawno ich nie widziałyśmy :-)
Alicja moja też gaduła, tylko nie wiem po kim hahaha a jak w pracy? Śliwa zeszła?
Doris, Sarisa widzicie jak Wam ładnie zinterpretowała sny Ala, więc głowa do góry i do przodu :-)
Doris jak samopoczucie?
Wioli jak mama? Co u Was?
Strip to super, że niania się Wam nadała a czemu o 3.30 wstajesz do pracy? Dojeżdżasz?
Ika cieszę się, że Lenka zdrowa i apetyt jej wrócił :-)
Dziulka podrzuć trochę tych truskawek, mam nadzieję że Leane wyspała się dziś i Ty też i trzymam kciuki za dziadka :-)
Rysia jeszcze do tego wszystkiego dom malujesz? Podziwiam a kurewnę co tak zmobilizowało że chce aż tydzień u Was siedzieć?
Ida doczekałam się w końcu wypasionego posta od Ciebie :-) To ucz, ucz żeby "starający się inaczej" pozdawali te matury :-) Ale mam nadzieję że już po wszystkim będzie Cie tu więcej :-)
Happy wow, jestem pod wrażeniem dzisiejszego posta, i bardzo mnie On ucieszył :-) Mam nadzieję, że to nic poważnego z tym chrapaniem ale muszę to sprawdzić dla spokoju sumienia :-) Powiem Ci że Oliwia teraz sama chce robić zdjęcia, jak widzi aparat to mam zrób, daj popatrzę i zrobię Tobie :-) Długo zagościcie w Danii?
Kroma trzymam kciuki,za rozmowę o pracę :-)
Emiliab zaplanowałaś wypad do mamy na piątek???
Dawidowe a Ty dalej taka zapracowana? Jak Laura?
E-lona co u Ciebie? Jak Twoje Skarby, w pracy?
I gdzie jest Makuc??????? Neta jej odcieli czy co???
Efa, Mamaagusi, CzarodziejkaM, Ragna, Asik, Elwirka, Lady, Joli, Frogg, Kahaa, Margerrita co u Was?
 
reklama
images


:-);-):-p


jestem. póki co tylko chciałam się zameldować i obiecać, że postaram się później nadrobić co-nieco. Trochę mi się ważnych i ważniejszych spraw na głowę "nawaliło", więc kompletnie nie miałam jej do pisania na forum. Ale że powoli jakoś ze wszystkim do ładu dochodzę to i tu jestem. Buźka dla Was :* aaaa i DZIĘKUJĘ ZA PAMIĘĆ :*******
 
Witajcie

Dziś czuję się trochę lepiej. Katar mniejszy , zakwasy minęły. Jutro idę na siłkę ;-)

DOBRANOCKA super ,ze Wojtuś już zaczyna się przemieszczać. Alez ten czas leci.
Mam nadzieję jednak ,ze Was ta ospa ominie. Zwłaszcza ,ze piszesz ,ze to taka ciężka odmiana.

ALICJA własnie czytałam wcześniej ,ze planujecie spotkanko w Krakowie. Obawiam się jednak ,ze nie uda mi się być tym razem z Wami :-(buuu. Od poniedziałku biorę urlop i chcemy jechać gdzieś na dłuzej. Jeszcze nic nie ustaliliśmy , bo czekamy na propozycje znajomych , ale raczej na spotkanko nie dotrę. Poróbcie dużo fotek,żebym choć troszkę poczuła jakbym tam była ;-)
Dziekuję też kochana za troskę o mnie i mojego milczka ;-)

BAŚKA no wierzę ,ze się boisz tej gastroskopii. Pomyśl jednak ,ze w piątek będziesz to miała już za sobą. Będzie dobrze. A z tego co IDA pisze to może być nawet zabawnie ;-).

SARISA samotny wieczór wcale nie musi oznaczać kiepski wieczór!!! Ja to czasem lubię takie chwile sam na sam z sobą ;-). Poza tym teraz to powinnam się obrazić , bo jak Ci bylo smutno i źle to Ty nie znasz numeru do mnie????? No foch!! Mam nadzieję ,ze dziś humorek lepszy?!

STRIP faktycznie tydzień masz potwornie zabiegany i te wczesne pobudki ... uuu :-(. Rozumiem jednak ,ze interes się swietnie kręci? Trzymaj się tam kochana i jak Ci się uda odpoczywaj, bo się wykończysz.

IKA super ,ze Lenka zaczyna się dogadywać. Na pewno będzie slicznie wyglądała w tej sukni na komunii ;-). Koniecznie musisz jej fotke strzelic.

DZIULKA rozumiem Cię z tymi spodniami. Ja tez mam takie jedne ulubione i już zaczynaja się pomału zużywac . Najchetniej kupilabym drugie takie same ,ale ze kupilam je na allegro i wątpię ,ze trafię na identyczne. Co do operacji zmniejszenia zołądka to ja na pewno zrobiłabym to w ostateczności. Najpierw starałabym się własnymi silami , ćwiczeniami , pewnie też przy pomocy jakiegos trenera czy dietetyka... ale zeby tak zaraz pod nóż??? eeeee :-(

RYSIA super ,ze zmieniasz kolorek w domku i to wlasnymi rękoma. O zakwasach mi pisac nie musisz , bo sama cierpialam do wczoraj. Piffko raczej zakwasów nie wyleczy ,ale na pewno pomoże je jakos znieśc. Trzymam kciuki za pomyslna wizytę ku.rewny.

IDUCHA czekaj czekaj. To Misia miała już zabieg??Jak , kiedy?? Mozesz mi cos więcej o tym napisac?
No i spiesze wytłumaczyć ,ze nie napisałam nic do Ciem , bo nie cofnełam się aż tyle stron zeby natrafic na jakieś wiesci od Ciebie. Zwalam tutaj na katar , łazawienie z oczu , ból głowy i proszę o wybaczenie ;-). Co do brwi , to kochanieńka szacuneczek !!! Moje wyglądają okropnie więc nie wiem czy zakwasy są lepsze od pieknej buźki ?! :-D

HAPPY dzięki za to co napisałas o moim niewygadanym dziecku ;-). A co do kręcenia filmów , to mój Dodo ma idento , jak tylko wyciagnę aparat to zaraz przybiega i luka z drugiej strony. No i co wtedy robić? Kurczę ale wam zazdroszcę tego spotkania dziewczyny.

KANIULKU moje samopoczucie lepiej dziś. Dziękuję. A co u Ciebie? U Was??? Nic o sobie nie piszesz? Wszystko w porządku? Czyżbym wyczuła jakis brak humorku, może zmęczenie?

MAKUC trzymamy za słowo!!! :-)
 
Doris dziękuję, że pytasz, nastrój ok :-)
Starzeję się, normalnie wiecznie jestem niewyspana, notorycznie zmęczona...
Jak byłam rannym ptaszkiem, tak teraz bym spała pewnie do 10 co najmniej a nie mogę :-(
Miałam się zapisać na aerobik ale chętnej koleżanki nie ma, a samej to mi się nie chce... ale ćwiczę z mężem co drugi dzień brzuch :-) Biegać raczej nie zamierzam, bo kolano daje znać o sobie po kontuzji.
Oliwia jeszcze dziś u babci a jutro już pewnie ze żłobkiem się przywita.
Poza tym dni mi strasznie uciekają, i do 2 maja już niedługo, jestem trochę tym powrotem do firmy zestresowana.
 
Ostatnia edycja:
czyli od 2 maja skończy Ci sie praca w domu? Nie stresuj się , na pewno szybko się odnajdziesz w nowym harmonogramie dnia. Co do uciekania dni, to doskonale Cię rozumiem. Ja przychodze z pracy cos porobię i już trzeba się kłaść spać. Na siłownię chodzę wieczorami, jak moja familia zbiera się do snu. Ojjjj brakuje mi tego dnia. A jesli chodzi o zmęczenie to pocieszam się ,ze jeszcze trochę i jak Dodo podrośnie to będzie bardziej samodzielny i tym samym więcej czasu na wypocznek dla mnie. A tymczasem staram się robić wszystko w 'wirze' bo jak juz siądę to cięzko mi się za coś zabrac i jakos bardziej odczuwam zmeczenie.
 
no to nadrabiam i o dziwo stwierdzam, że nie ma tego jakoś bardzo dużo, co mnie nie tylko zastanawia ale i martwi :-(

HAPPY
bardzo ale to bardzo Wam zazdroszczę takiego spotkania i mam nadzieję, że niebawem w okolice LBN zawitasz :-p do kiedy u MINIU zostajesz? a duński wózek wymiata. Taki "oldskulowy" trochę.
ALICJA widzę, że mamy podobną ozdobę na twarzy :cool: z tym, że u mnie piękna śliwa czoło ozdabia, więc wystarczy przykryć grzywką i jest git.
EMIŚ jam wróciła to i Twoja wenę to kombeku wzywam. Cóż to się dzieje, że nastroju na forum nie masz? a do Berlina chętnie bym się z Tobą wybrała i to bez mrugnięcia okiem ;-)
oooo DORISEK się pojawił :* doczytałam o Dodzie. Dobrze, że póki co zabieg nie jest konieczny. Istnieje możliwośc, że napletek sam z siebie z czasem zacznie zchodzić? poza tym zdrówka życzę i podziwiam za decyzję o siłowni. Ja się od miesiąca na zumbę zbieram i jakość dojść nie mogę a to jest raptem w bloku obok praktycznie.
SARISKA :szok: ale masz sny. Tu (niestety) nie wiem co Ci napisać, bo kompletnie pomysłu na jego znaczenie nie mam. Mam za to nadzieję, że dzisiaj już o czymś fajnym śniłaś.
KANIA a wiesz, że ja michałki milion lat temu ostatnio jadłam :confused:;-)
Jak byłam rannym ptaszkiem, tak teraz bym spała pewnie do 10 co najmniej a nie mogę :-(
jakbym o sobie czytała. Poranne wstawanie to dla mnie jakiś kosmos ostatnio... ech. No i widzę, że do firmy wracasz. WOW! i trzymam kciuki za spokojne przystosowanie się do pracy innej niż w domu. Poza tym stwierdzam, że coraz mniej mamusiek w domostwach zostało. Ale ten czas leci :shocked2:
STRIP Ty się wykończysz kobieto kiedyś (ooo widzę, że IDEK napisala do Ciebie identyko to, co i ja chciałam). Dobrze, że opiekunka wydaje się być ok.
IKAA, DOBRANOCKA no jesteście wreszcie! no i naszym pracusiom MAŁEJ_MI i RYSI buziaka w czółko ślę! mam nadzieję, że niebawem zawitacie na forum na dlużej i że wszystko pięknie ogarniecie!


dział "O MNIE" póki co pomijam...
 
Doris sama chodzisz na siłkę?
Praca w domu kończy się 1 maja, a 2 zaczynam w firmie pracować ale nie na tym samym stanowisku.
Ja też jak siądę to mi się ciężko do czegokolwiek zebrać.
Makuc dzięki :***
Czemu pomijasz dział "o mnie", przynajmniej napisz czy jest ok, czy jest średnio, źle???
Współczuję śliwki, oby szybko zeszła no i dobrze że pod grzywką nie widać :-)
Michałki to mogłabym jeść na śniadanie, obiad, kolację.
 
makucku zaraz zaraz, wracaj! Jakies pozwolenie na pomijanie działu " O MNIE" dostałas????
Jesli chodzi o o szansę na samoistne naprawienie się napletka to niby jest ,ale jakoś tego nie widzę. Praktycznie od poczatku staram się podczas kąpieli mu troszkę odciągnąć tą skórkę ,ale do tej pory nic a nic sie nie polepszyło. Poza tym gdyby choc w połowie mu się ściągała, a tu nic :-( Takze zabieg i tak nas najprawdopodobniej nie ominie, ale na razie o tym nie myślę.

kania samiuteńka chodzę. Nie mogłam się w zaden sposób zgrać z koleżankami więc stwierdziłam ,ze dłuzej czekac nie będę. I tak mialam zacząć od stycznia , a mamy prawie maj. W sobotę pojechalam pobiegać ,a ze pogoda się popsula to wsiadłam w auto i pojechalam na siłkę. Taki spontan. Poprosiłam instruktora o pomoc i bez problemu mnie wprowadzil (mialam przerwę kilka lat więc nic juz nie pamiętałam). Jutro jestem umówiona na pomiar tkanki i ustalenie treningu indywidualnego na 6 tygodni.
 
Ostatnia edycja:
Doris w sumie trochę od stycznia zeszło ale wiesz, co się odwlecze to nie uciecze :-)
Ze mną sąsiadka miała chodzić na ten aerobik ale Ona pracuje w takich godzinach że nie wyrabia.

Oliwia wczoraj mojemu mężowi usnęła na rękach, było tato włącz "boogie-woogie" i tak siedziała mu na kolanach i usnęła. Spała całą noc bez szczebelków w łóżeczku bo mężuś zapomniał włożyć, a jak rano się obudziła to wyszła z łóżeczka ale stała obok i wołała "mamuniu".

A czy Wasze dzieci wyrażają już zazdrość, np. jak się mężowi do Was przytulają?
Albo jak macie na rękach inne dziecko, lub z innym się bawicie?
 
Ostatnia edycja:
reklama
Kania, czy "już" pokazuje młoda zazdrość? ona już od dawna pokazuje:-Dnie można tulić kogoś innego, nie mogę innego dziecia na ręce wziąć itp itd - ale wierzę że to przejdzie;-) do pracy wracasz... to mniej cię tu będzie:-(no ale jednak robota ważna rzecz - 3mam kciuki żebyś była zadowolona z powrotu na "stare-niestare" śmieci!!! a to inne stanowisko to że co? niższe, wyższe?
Dorisku, w styczniu:tak:prosiłam o kciuki wtedy;-)trauma masakryczna biały fartuch teraz to wycie na pół miasta:-(a najbardziej zła na siebie jestem że WBREW swoim przyzwyczajeniom nie spytał dr Google o radę wcześniej :cool:zabieg 5 sekund trwał, więcej niż bólu to było wściekłości i strachu z Inki strony. a co do tego że lepiej poczekać, to fakt, bo bliznowce mają większe skłonności do ponownego zlepiania się, więc jeśli nie występują stany zapalne dróg moczowych itp to czas działa tylko na korzyść - mądrości po ogarnięciu Xstu stron.
Kania, ja wiem czy pozdają:confused:jedna liczy na boską pomoc, inna na fuksa - normalnie jak beti napisała: szok że tak zlewają język obcy w 21wieku:cool:
Ikaa, w pepco naprawdę cuda można znaleźć:tak:ostatnio kupiłam jej tam dwie sukienki i kapelusik:-)

młoda rządzi już z babcią, a ja odpoczywam przed kolejnym "maturalnym sajgonem", który wiąże się najpierw z ogarnięciem wszechogarniającego syfu:dry:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry