Hej,
Mąż z Hanią na spacerku, więc mam chwilkę.
Wczoraj miałam cudny zabieg na żylaka i spędziłam w poczekalni dwie godziny, nim się wreszcie doczekałam. Dodam tylko, że to placówka prywatna. Jak wyszłam z domu przed 17:00, to wróciłam o 22:30. Masakra! Teraz noszę sexi pończochę, a jutro jadę do kontroli.
Co do dyskusji o drugim dziecku, to do mnie, poza argumentem, że dwójce raźniej, razem się pobawią i może czegoś od siebie nauczą, to przemawia także to, że kiedy jest więcej dzieci, człowiek zyskuje pewien komfort psychiczny. Wiadomo, więcej dzieci to może także więcej zmartwień, ale w związku z tym, że trzeba obdarzyć miłością np. dwoje, ta miłość staje się mniej zaborcza. Zabrzmi to brutalnie, ale w życiu bywa różnie i może poczucie, że gdyby jednego dziecka zabrakło (co nigdy nie powinno się w życiu stać), to jest jeszcze to drugie. Mam nadzieję, że rozumiecie, co chcę przez to powiedzieć.
Sheeney, super, że Tomuś ma takie podejście do braciszka.
Tabletek anty to ja nie biorę, bo mój organizm ich nie toleruje... Niestety, bo może cera by mi się poprawiła...