reklama

Październikowe Mamy 2010

SARISKA czerwone owoce maja najwiecej witamin:)) a ze u nas sezon truskawkowo czeresniowy w pelni to korzystam, do tego juz doszly nektaryny i brzoskwinie i wole jesc to nzi czekolady:))) a do tego menu dorzuce jeszcze bob:)))
 
reklama
lecem od końca:P
dawidowe, no to ja bym miała problem bo ja gryzę:-D:-p:rofl2:
Baśka, WOOOOOOOOOOOOOOOOOOW:-):-):-)więcej nie napiszę teraz bo w szoku jestem:szok::-)ps. i zastanawiam się czy się cieszyć że mi ginek dzisiaj receptę na antki dał:baffled::rofl2:
Kaniuś, ja myślę że to taki etap który, jak wszystkie, trzeba cierpliwie przeczekać - tłumacząc w kółko oczywiście:tak:
Ragna, a ty dużą tą żyłkę miałaś??? bo ja mam na prawym udzie takie pajączki że masakra, a na lewej łydce taką żyłkę która chyba w złym kierunku zmierza i zastanawiam się czy też powinnam coś zdziałać w tym kierunku:nerd:eeeeeee tam że się wychylasz!!! bardzo fajnie że możesz się cieszyć takimi stosunkami z rodzicielką:tak:ja zauważyłam że odkąd nie boję się odezwać czasem ostrzej to i mamy nastawienie jest też jakieś inne, hmmmm, może bardziej takie rozważne czy cuś? nie wiem jak to określić:baffled:ale do dobrych stosunków to nam daleko:sorry:a co do twojej pracy, sama przygotowujesz plany zajęć czy masz jakieś pomoce? a te tłumaczenia to dla osób prywatnych robisz czy firm? heh, może na jakieś zajęcia dla początkujących przez skype'a się u ciebie zapiszę, co?:-)kusi mnie poznanie jakiegoś nowego języka:happy:chociaż może najpierw od odświeżenia ruskiego i hiszpańskiego warto by było zacząć:-D
kroma, a ty spore miałaś te pająki???
kania, no kurtka na watę, właśnie nie mam tu żadnego:crazy:ehhhhhhhhh, może kiedyś te nasze drogi życiowe się jakieś przetną:tak::-)a ty byś się wybierała na jakiś zlot gdyby coś konkretnego już było ustalone???
gratulacje dla koleżanki!!! moja psiapsióła też się stara ale niestety to chyba nie będzie u niej takie hop siup i bejbik:-(:-(:-(co bierzesz na ten kaszel???
doris, jakie antki bierzesz???ja się zaczynam po dzisiejszej wizycie nad spiralą zastanawiać... ale to tak na poważnie jak wygram w totka chyba:sorry::crazy:heh i ja też wolę grzebanie gina niż dentysty:-Dzdecydowanie:rofl2::-D:-D
kania, na czczo to to na "e"? kurde ja swoje biorę jak tylko wstanę ale czasem tak mnie ciągnie w stronę kawy że te pół h niekoniecznie przepisowo mija:baffled:a w środę byłam taka gościnna że wypiłam z moim gościem po 2 kawy i to był błąd... bo nie dość że pogoda się zmieniała to takie miałam ciśnienie od kawy że łapy mi się do wieczora trzęsły i we łbie kręciło okropnieeeeeeeee:szok::crazy:
kroma, ja jakbym miała kiedyś mieć "wpadkę" (bo inaczej to się chyba nie zdecyduję:-p)a następne miało by być tzkim duracelem jak MIsia to bum chyba ocipiała:baffled:
maqcek, ja zawsze przy pmsie mam podłogi wyszorowane, bo muszę w jakiś sposób wqrwa rozładować:rofl2::-p:-Dejjjj, pokaż jak rysujesz tego adibu:-D:-D:-D

a ja dzisiaj miałam dość ciekawy dzień:rofl2:rano pojechałam z psiapsiółą do gina. wróciłyśmy dopiero o 14:-pw międzyczasie zaliczyłyśmy sklep ciuchowo-butowy (i stwierdzam że między Kostrzynem a Dębnem jest tylko 20km a asortyment zupełnie inny!!! i to z korzyścią dla K:baffled:), potem lodzika (pyszny był!!!), i tesco, gdzie odkryłam pakę pampersów za 110zł 162szt, i mleko bebilon3 1200g za niecałe 15zł!!!!!!!!!!!!!!!!!! do tego dwie piżamki jej kupiłam:-)a dla siebie jak zwykle wielkie g....
ale najważniejsze że w końcu mogłam się z nią nagadać:-):-):-)i wiecie co? w związku z tym że Wasze kciuki naprawdę działają cuda to może zgodzicie się trzymać kciuki za jej zafasolkowanie, co?:sorry::sorry::sorry:
poza tym, opowiedziała mi taką historię że do tej pory jak sobie przypomnę to mam ochotę ryczeć... ale to na zamkniętym jak nie padnę pisząc tego posta
aaaaaaaaa!!!!!!!!!!! i pogadałam sobie dzisiaj z Emisią i Kromą:-)tylko telefonicznie, ale ale!!! najprawdopodobniej w przyszłym tygodniu będzie w końcu okazja się spotkać!!!!!!!!!!!!!już z gaci z radości wyskakuję:tak::-D:-)
heh, i to nie koniec rewelacji bo moje dziecię zasnęło dzisiaj nie w łóżeczku (ale to norma), nie na bujaku (tu już :szok::szok::szok:) tylko... na materacu koło mnie!!!!!!!!!!:szok::szok::szok::szok::szok::szok::szok:tylko teraz mam problema bo muszę się koło niej położyć... nie dam rady przenieść jej do łóżeczka z podłogi, więc jutro wstanę połamana:baffled:ale co tam, waźne żeby przespała nockę spokojnie:tak:
lecę na gz:***
 
Idek to zazdraszczam Wam już spotkania :-). I trzymam kciuki za koleżanke i zafasolkownie.
Kania i Twoja koleżanka w ciązy(to jak ja czytam, że nie doczytuje wszystkiego ehh)
Dziulka napisałam specjalnie, że czerwone bo o ne moczopędne i w związku z tym miałabym jeszcze częstsze wizyty w toalecie niż teraz mam ;-). I pozatym 750 gram czereśni oj to nie rozwal jutro toalety ;-)
 
Dziulka to zaworki masz dobre ;-)


edit: Idem spać...dobrej nocki
a już wiem IKAA nam się też zapodziała.
A na tfórczości zamieszczam ręcznie robiony prezencik imieninowy dla naszego małego dziecia :-). Tatuś zrobił całość, ja tylko uszyłam dodatki w grochy hehe
 
Ostatnia edycja:
Wow!!!!:szok::-):-):-):-):-):szok::-DBaśka,tym swoim newsem przyćmiłas wszystko:-D.Mega, mega gratki i kciuki, by wszystko było dobrze.Ja też pomyslalam,ze problem "kiedy zaczynamy starania" macie z głowy:tak:;-):-D.:***
Ida, za Twoja psiapsiółkę też:tak:...i zazdraszczam spotkanka...jak równiez doriskowi i sariskowi:tak::***.Ja nie narzekam, bo mam tu miniu i dzis też mamy spotkanko u mnie w ogródku- Casperek nie pójdzie do niani , tylko przyjeżdżaja do nas.a muszę się pochwalic, ze nieraz zdradza Miniu na rzecz mnie;-):-D- tuli sie do mnie i chce siedzieć u mnie na kolanach, Amelka , oczywiście, jak to widzi, zaraz też, i tak siedzę z dwójeczką przytuloną,oj...słoooodkie to jest:tak::tak::tak::happy2:.
Ciesze się, ze spotkanie udane i oby owocne było.a więcej szczegółow jakos gdzies zdradzić możesz????
A Misi na materacu samej nie możesz zostawić? Mój Tomir tak spał w tym wieku, bo górą z łóżeczka wyłaził,więc stwierdziliśmy, ze koniec z łóżeczkiem. Oczywiście w tym samym pokoju, więc pewnie o to chodzi....czy jak?

A tabletki na "E" ja zawsze popijam kawą.Dla mnie to jest " na czczo", nie uważam kawy za posiłek:-p
Kaniu, ja, jak Ida baardzo chciałabym Cie spotkac kiedys w realu ...:***
I sporo innych mam też....teraz, gdzy jestem tu, szansa znacznie zmalała...:-(:-(:-(Ale nie traćmy nadziei, jeszcze kiedys nam sie uda:tak:- ja, niepoprawna optymistka "happy" mocno w to wierzę:tak:.

Wczoraj miałysmy dzień bez pieluchy. Znaczy debiut nocnika...miał byc...tymczasem wyglądało to tak, że siedziala na nocniczku, ja do niej "zrób siusiu".No , to Amelka mówiła " siusiu" i uważała sprawę za zalatwioną.Po czym szła i sikala w majtki.Na moje "Siusiu do nocniczka, nie w majtki", pakowała mokre majty do nocnika....hm....chyba jakos źle jej tłumaczę;-):-p:-D.Dzis dalej probujemy, może kiedyś uda mi się "złapać" siki do nocnika....mam nadzieje, że jakby kilka razy sie udało, to skojarzy, o co kaman z tym sikaniem i nocnikiem.Z kupa łatwiej, bo robi na zawołanie, ale akurat wczoraj jak na złośc wcale nie zrobiła, o!

Sorry, że nie wszystkim odpisałam...lece dalej z chwastami walczyc, choc to walka z góry skazana na przegrana- zwyczajnie nie nadążam:no::sorry2:.Ale choc troche zawsze mniej...A jutro może znów sie nad morze wybierzemy....zobaczymy...
 
Bry, choć dla Nas średniooo, Oliwia złapała jakiegoś wirusa, pół nocy wymiotowała od 2 do 5 niewiele spałyśmy. Mąż wziął urlop i z nią został a jak skupić się nie mogę na pracy, bo stale o Niej myślę.
Dawidowe ale może w żłobku podpatrzyła :-)
Sarisa a mnie się wydawało, że z mamą masz dobre relacje, tzn. lepsze niż ja, Ida czy Sheeney.
Dziulka zazdroszczę Ci tego sezonu na te owoce, mniammmmmmmmmmmm.
Ida gryziesz? chyba mężusia tylko heh. Jak będzie zlot w Krk to chętnie się piszę a na kaszel nic nie biorę...wykaszlę się i przejdzie co nie? No i trzymam kciuki by Twojej psiapsiolce też się udało :-) Tak na czczo te na "e" biorę, tzn. staram się, ale nie zawsze wychodzi bo oczywiście pierwsze co robię to kawę :-) No i jak zjem tabsa przed kawą to sukces :-) Mnie kawa juz nie rusza, no chyba że wypiję po 17 to z zaśnieciem mam problem a w ciągu dnia mogłabym dzbankami pić i tak jestem senna. Zazdroszczę spotkanka z dziewczynami :-) I jak po nocce? Wyspana Ty i Misia?
Happy tyle chwastów masz w ogródku? Na pewno uda się wszystkie wytępić :-) Ogromnie bym się chciała też z Tobą spotkać, zresztą z każdą z Was, szkoda że mieszkam tak daleko. Trzymam kciuki za siusianie do nocnika, na pewno Amelka załapie. Skoro już posikane majteczki wkłada do nocnika więc doskonale wie, co się ma w nim znajdować :-) Super, że spotkania z Miniu i Casperkiem są częste, jakoś czas wtedy inaczej biegnie co nie?
Baśka szok pozytywny przejdzie szybciuto, kciuki trzymam żeby wszystko było dobrze :-)
Milego dnia tym, które już pracują i tym które jeszcze smacznie śpią.
 
Ostatnia edycja:
Hejka

ja jak zwykle w przeciągu, muszę zaraz gnać z czortami na plac zabaw, bo szaleją, i to ci Ida napisała to racja ja myślałam, że drugie będzie inne i liczyłam na spokojniejsze, ale obydwa mam czorty wcielone i wszędzie ich pełno, ale powiem szczerze, że nie oddała bym ich za żadne skarby, takie są i muszą być. A mnie naszła chęć na 3 ale chyba szybciej zaadoptuję niż urodzę, bo jak pomyślę, że znowu mam z żylakami walczyć po ciąży i się męczyć. Szkoda że zemnie dzieciaki nie wyskakują i się szybko nie rodzą. Ida trzymam kciuki za twoją BF i żeby jej się udało z tym zapyleniem.
Powiem wam, że Ida ma gadane i jak do mnie zadzwoniła to ją wzięłam za telemarketerkę :-) Dziulka- ja też uwielbiam owoce te letnie i się nie mogę doczekać moich truskawek. Sarisa- a te czereśnie ja uwielbiam ale one kaloryczne są strasznie. A tobie się nie dziwię że się obawiasz toalety w tym stanie, bo komu się chce latać ciągle do ubikacji, ale już masz z górki. Zaraz będziesz jak Sheeney się cieszyć swoim maleństwem. Happy- -pozdrów Miniu od nas, fajnie macie, widać, że nasze bb to dobra rzecz, po się nawiązują fajne związki :-) Kania- zdrówka dla Oliwii.
 
hello,

melduję że żyjemy. Myślę że jak się obronię czyli 19 czerwca to znowu na nowo wsiąknę w BB, chociaż ciężko będzie bo chyba wiele mnie omija i nie będę w temacie. U mnie ostatnio trochę kiepsko ze zdrowiem, lekarz powiedział mi że mam osłabiony organizm ( zawroty głowy, omdlenie też się zdarzyło). Do tego wszystkiego od wczoraj przypałętało się do mnie jakieś choróbsko. Mam tylko nadzieję że Łukasza nie zarażę. Łukaszek rośnie sobie zdrowo, ostatnio trochę stracił na wadze ale to przez to że bardzo mało jadł, ogólnie obraził się na obiady,ale badania wyszły ok. Mamy 16 zębów, teraz czekamy jeszcze na te 5-tki. Bardzo się ostatnio zmienił bo na spacerach bierze mnie albo G. za rękę i tak spacerujemy z nim, tak więc spacer za rączkę to u nas już nie problem;-).
W poniedziałek byliśmy na śląsku i spisaliśmy protokół przedmałżeński. Moja sukienka już prawie gotowa.
Spodobało mi się prowadzenie lekcji w szkole, ale ewidentnie dzieciaków w podstawówce, za gimnazjum to ja podziękuję:-).
Trochę głupio że ja tak tylko o sobie, no ale znowu czas mnie goni.

Pozdrawiam Was wszystkie mamusie.
 
reklama
ja tylko na szybko wielkie GRATULACJE BAŚCE chciałam złożyć :-) reszta później, gdyż znowu mi się pracowania nazbierało :-(
wczoraj udało mi się na spokojnie wychowawczy przedłożyć (KANIU :*) ale to tylko dla tego, że nie było pewnego "Pana" a jakaś inna laska siedziała w kadrach. Teraz biegam pomiędzy Alicją, przygotowaniem do szkolenia i robieniem ofert :eek: no i jakoś się u nas na deszcz zbiera :wściekła/y:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry