Hej,
Ja tylko na momencik, by zaspokoić ciekawość
Kanii 
Hania w klubie w zasadzie OK. Płacze, jak ją mąż zaprowadza, ale ponoć szybko się uspokaja i z dnia na dzień jest coraz lepiej. Problemem są tylko spacery, bo dzieci wychodzą na spacerki w parach, a ona do takiej dyscypliny nie przywykła, ale pani twierdzi, że są ogromne postępy. Dziś się tylko poryczała, jak ją chłopczyk z pary za nią nadepnął, ale ona niestety już tam ma - jak ją jakieś dziecko dotknie, a ona sobie tego nie życzy, to od razu wrzeszczy. Nawet siku wczoraj i dziś do nocnika zrobiła w klubiku, więc generalnie jestem zadowolona

W domu też sika do nocnika, jak biega bez majtek i ją posadzę na tenże nocnik, ale wystarczy, że ma choćby majteczki na tyłku, to od razu myśli, że to pielucha i muszę prać... No ale dla mnie to wielki postęp, bo przecież niedawno na nocnik nie chciała w ogóle usiąść.
Teraz śpi, ale obawiam się, że nie potrwa to długo, bo facet nam kładzie płytki na balkon i co jakiś czas je przycina i coś tam wierci, więc jest hałas. Cud, że zasnęła. Oczywiście strasznie się gostka boi...
Baśka, nie poddawaj się z tym mieszkaniem. Na pewno wcześniej czy później coś się znajdzie. A rozważaliście przenosiny w inne miejsce?
Wioli, do Kraka też masz zamiar zawitać? Współczuję tych dziecięcych histerii... Moja też pod tym względem aniołem nie jest, a mieliśmy już lepszy okres i łudziłam się, że tak zostanie...
Sheeney, jeśli masz ochotę na spotkanko, to jestem na miejscu. Obejrzałam Wasze fotki na galerii i chłopaki są super, a zwłaszcza z Tomusia wielki przystojniak.