Justa rozumiem Cię. Co prawda poronilam za każdym razem w duzo wcześniejszej ciąży, ale naprawdę wyobrażam sobie co czujesz i jakie nerwy teraz masz. Wiem, że łatwo mi mówić, ale postaraj się nie denerwować, zaparz sobie melise, włącz jakaś muzykę, zajmij się czymś, żeby o tym nie myśleć... nerwy tutaj mogą tylko zaszkodzić...
Dziewczyny, to nie tak, że mam coś przeciwko zaplodnieniom in vitro, czy aborcji jeśli są takie wskazania. Naprawdę popieram naprotechnologie. Współczuję tym, którym nie udaje sie naturalnie począć dzidziusia, domyślam się, że kosztuje ich to mnóstwo nerwów, stresów. Podziwiam ich za wytrwalosc i na pewno gdyby mam się nie udało naturalnie, to bez zastanowienia probowalibysmy innych metod.
Miałam raczej na myśli to, że gdybym miała choć cień nadziei, że dzidziuś urodzi się zdrowy, to na pewno podjelabym takie ryzyko...