Szalona 29
Moderatorka
Czy pamiętacie, jak w zeszłym tygodniu pytałam o koślawienie stóp u 2-latki?
Mąż był z dzieckiem u tego "speca od stóp i wkładek na miarę" oraz u lekarza POZ. Został "wyśmiany", nawet skierowania do ortopedy na kontrolę chodu nie dostał. "Spec" powiedział, że po domu na bosaka (tak chodzi, a w zimie miała skórzane paputki), na dworze sztywne zapiętki. Widział znoszone sandały Emel (wg mnie masakrycznie wyglądają pod względem skrzywienia zapiętków i wytarcia podeszwy) i powiedział, że właśnie takie buty są dobre. Trochę się czuję jak wariatka.
Jak czujesz ze jest cos nie tak...to zmien lekarza... nasz 1 ortopeda uspil czujnosc...
dopiero mlodsza kolezanka jej powiedziała ze "dzien dla matki z dzieckiem" i tamta zrobila "ahaaaaa". U mnie w pracy dziewczyny mowily tak i tak.