reklama

Październikowe mamy 2018

reklama
Dziewczyny ja w tej sprawie krępującej trochę a mianowicie łuszczących się sutków. Suchej skóry. Podobno Maluszek ciągnie wody na potęgę stąd przesuszona skóra. Dziwne, myślałam, że pije wystarczająco wody a jednak okazuje się za mało. To tak na przyszłość jakby któraś z Was zaobserwowała u siebie taką przypadłość.
Ja się przebudziłam bo padłam po 19. Godzinę wracaliśmy w korku od Lekarza Medycyny Pracy i wykończyło mnie to.
Za to teraz nadrobiłam wszystkie posty i cudownie widzieć wszystko w chronologicznym porządku :-D
 
Ostatnia edycja:
Dziewczyny ja w tej sprawie krępującej trochę a mianowicie łuszczących się skutków. Suchej skóry. Podobno Maluszek ciągnie wody na potęgę stąd przesuszona skóra. Dziwne, myślałam, że pije wystarczająco wody a jednak okazuje się za mało. To tak na przyszłość jakby któraś z Was zaobserwowała u siebie taką przypadłość.
Ja się przebudziłam bo padłam po 19. Godzinę wracaliśmy w korku od Lekarza Medycyny Pracy i wykończyło mnie to.
Za to teraz nadrobiłam wszystkie posty i cudownie widzieć wszystko w chronologicznym porządku :-D
Też się właśnie przebudzilam, zasnęłam usypiajac córkę :D
 
Szkoda, że tak daleko, zrobiłybyśmy sobie nocną imprezę z sokiem jabłkowym i wodą gazowaną.

A mi ustąpiły nudności. Prawie. Większości czasu czuje się dobrze i mam coraz większy apetyt i więcej jem, więc to chyba dobra oznaka :-)
Jak Twoje samopoczucie @NaturalnaMama ?
Nerwy przed prenatalnym w piątek. I w sumie przed podróżą, bo bardzo nie lubię latać samolotem. Myślę, że to sprawia, że brzuch pobolewa. Poza tym jest ok, choxiaz apetytu brak.

Imprezę jak najbardziej - ja jak tak wcześnie zasnę i się przebudze to potem mega problemy, żeby zasnąć znowu ;)
 
Nerwy przed prenatalnym w piątek. I w sumie przed podróżą, bo bardzo nie lubię latać samolotem. Myślę, że to sprawia, że brzuch pobolewa. Poza tym jest ok, choxiaz apetytu brak.

Imprezę jak najbardziej - ja jak tak wcześnie zasnę i się przebudze to potem mega problemy, żeby zasnąć znowu ;)


A może mogłabyś sobie coś ziołowego na uspokojenie przed tym lotem ? Ja lubię latać ale mimo wszystko muszę mieć że sobą czekoladę. Najlepiej gorzką. To mnie jakoś relaksuje. Nigdy nie miałam długich lotów, max 3 godzinki.
Jak długo lecicie?
Nic się nie denerwuj, wszystko będzie dobrze na prenatalnych na pewno ! Ty masz teraz a ja mam 19 i już nie mogę się doczekać.

Ja to czasami tak cichutko puszczę sobie jakiś film z youtube. Mąż chrapie a ja chwilę pooglądam i zasypiam znowu. Odkąd więcej śpię, to się przebudzam w nocy i z godzinę urzęduje :-D
I teraz często, gęsto zaglądam do lodówki w poszukiwaniu jogurtu :p
 
A może mogłabyś sobie coś ziołowego na uspokojenie przed tym lotem ? Ja lubię latać ale mimo wszystko muszę mieć że sobą czekoladę. Najlepiej gorzką. To mnie jakoś relaksuje. Nigdy nie miałam długich lotów, max 3 godzinki.
Jak długo lecicie?
Nic się nie denerwuj, wszystko będzie dobrze na prenatalnych na pewno ! Ty masz teraz a ja mam 19 i już nie mogę się doczekać.

Ja to czasami tak cichutko puszczę sobie jakiś film z youtube. Mąż chrapie a ja chwilę pooglądam i zasypiam znowu. Odkąd więcej śpię, to się przebudzam w nocy i z godzinę urzęduje :-D
I teraz często, gęsto zaglądam do lodówki w poszukiwaniu jogurtu :p
Loty mamy krótkie, ale dwa, bo przesiadke mam w Warszawie... Dla mnie największy stres przy starcie. No i nie lubię warszawskiego lotniska, bo idzie się tam pogubić. Już nie wspominając o lotnisku w Amsterdamie, które jest prawie tak duże jak moja wieś [emoji3]
Zawsze się boję, czy zdążę, czy wszystko mam, czy dziecka nie zgubię... [emoji23]
 
Loty mamy krótkie, ale dwa, bo przesiadke mam w Warszawie... Dla mnie największy stres przy starcie. No i nie lubię warszawskiego lotniska, bo idzie się tam pogubić. Już nie wspominając o lotnisku w Amsterdamie, które jest prawie tak duże jak moja wieś
emoji3.png

Zawsze się boję, czy zdążę, czy wszystko mam, czy dziecka nie zgubię...
emoji23.png

No tak, tzw r
Loty mamy krótkie, ale dwa, bo przesiadke mam w Warszawie... Dla mnie największy stres przy starcie. No i nie lubię warszawskiego lotniska, bo idzie się tam pogubić. Już nie wspominając o lotnisku w Amsterdamie, które jest prawie tak duże jak moja wieś [emoji3]
Zawsze się boję, czy zdążę, czy wszystko mam, czy dziecka nie zgubię... [emoji23]

No tak, tzw. reisefieber :-D będzie dobrze! Dziecka nie zgubisz. To nie Kevin w Nowym Jorku :-D ta pomyłka wydłużyłaby Wam lot :D
Fajnie, że Twoja Mała tak sobie podróżuje.
Mam znajomych, co swoich Synów nie wypuścili dalej niż nad polskie morze a niby są z dużego miasta więc czasami wielkość o niczym nie świadczy. A podróże kształcą i uczą otwartości. Trzymam kciuki żebyście dobrze i szczęśliwie poleciały, pobyły i wróciły :happy:

Ooo a do mnie zbliża się Morfeusz. Odpływam. Ciekawe czy ma dla mnie jakiś miły sen ...bzzzzz
 
No tak, tzw r


No tak, tzw. resefieber :-D będzie dobrze! Dziecka nie zgubisz. To nie Kevin w Nowym Jorku :-D ta pomyłka wydłużyłaby Wam lot :D
Fajnie, że Twoja Mała tak sobie podróżuje.
Mam znajomych, co swoich Synów nie wypuścili dalej niż nad polskie morze a niby są z dużego miasta więc czasami wielkość o niczym nie świadczy. A podróże kształcą i uczą otwartości. Trzymam kciuki żebyście dobrze i szczęśliwie poleciały, pobyły i wróciły :happy:
Dziękuję :) a Ty kończ ten jogurt i do spania [emoji3] też spróbuję zasnąć :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry