Dokladnie! Ja tez sie nigdy nie spowiadalam dokladnie co robie..gdzie ide z Kim co I jak. Mama nie dociekala. To sie nazywa zaufaniem ze corcia madra

hehe
A tak serio.to nie znaczy ze probowalam z tesciowa sie dogadac. Nawet jak ta cierpietnica uwazalam ze ona starsza ze moze cos zrobie to sie bedzie cieszyla doceni.. to guzik prawda! Zlinczowala mnie psychicznie jak tylko mogla
.a jeszcze chciala mi fizycznie (ręcznie)pokazac kto tam rządzi.
Takze spakowalam manatki I bye bye.
Nie utrzymuje juz nawet z nia kontaktu.