To tylko pozazdroscic, bo to znaczy że napewne tesciowie jak i rodzice tez znaja swoje granice. I to jest superJa mam akurat bardzo poukładane relacje z rodzicami i teściami i dlatego może taką abstrakcją byłoby dla mnie przekraczanie moich granic.
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
To tylko pozazdroscic, bo to znaczy że napewne tesciowie jak i rodzice tez znaja swoje granice. I to jest superJa mam akurat bardzo poukładane relacje z rodzicami i teściami i dlatego może taką abstrakcją byłoby dla mnie przekraczanie moich granic.
Butelkę już odstawiliscie?Podobny egzemplarz widzę [emoji14]
U nas też łóżeczko najpierw było wręcz przyklejone do naszego i ja rękę trzymałam na niej i to nic nie dawało.
Wynieśliśmy do jej pokoju i wymontowalismy szczebelki ale i tak nie wychodzi tylko drze ryja jak opętana
U mnie to poprawnych relacji nie będzie nigdy ale nie mam zamiaru całe życie robić pod czyjeś dyktando.... Ja się swoim rodzicom nie tłumaczyłam i oni rozumieją że jestem dorosła i mogę żyć po swojemu a jak coś się im nie podoba to czasami powiedzą ale wiedzą że to jest moja sprawa a teście nie rozumieją tego hahah ich córka dzwoni do nich 3 razy dziennie i wszystko im mówi nawet co kupiła na zakupach spozywczych, ile za rachunek płaci itp a że ja taka nie jestem to im się krzywda dzieje.... No nic trudno hahahah mi nie zależy żeby mnie lubili, fakt że trzeba być silnym i nieugiętymTo tylko pozazdroscic, bo to znaczy że napewne tesciowie jak i rodzice tez znaja swoje granice. I to jest super![]()
To ja brałam do karmienia do łóżka i powiem szczerze, że oboje z mężem uwielbialiśmy się budzić z dzieckiemOj biedna ty naprawdę współczuję moje dziecko nigdy z nami nie spało od początku w łóżeczku swoim. Choć co 2h wstawałam do karmienia bardzo długo to nigdy się nie złamałam by brać dziecko do łóżka może też temu że karmiłam na siedząco na fotelu. Nie wiem. Ale na szczęście ominęło mnie odzwyczajanie.
Dokladnie! Ja tez sie nigdy nie spowiadalam dokladnie co robie..gdzie ide z Kim co I jak. Mama nie dociekala. To sie nazywa zaufaniem ze corcia madraU mnie to poprawnych relacji nie będzie nigdy ale nie mam zamiaru całe życie robić pod czyjeś dyktando.... Ja się swoim rodzicom nie tłumaczyłam i oni rozumieją że jestem dorosła i mogę żyć po swojemu a jak coś się im nie podoba to czasami powiedzą ale wiedzą że to jest moja sprawa a teście nie rozumieją tego hahah ich córka dzwoni do nich 3 razy dziennie i wszystko im mówi nawet co kupiła na zakupach spozywczych, ile za rachunek płaci itp a że ja taka nie jestem to im się krzywda dzieje.... No nic trudno hahahah mi nie zależy żeby mnie lubili, fakt że trzeba być silnym i nieugiętymna BB to jednak można lepiej jak z przyjaciółką hahah się wyżalić
![]()
U mnie tak samo.. Mam cudownych rodziców i teściow, którzy zawsze się liczyli z naszym zdaniem.. Synek czasem zostaje na noc to u jednych, a to u drugich.. Co prawda nie mieszkają zbyt blisko, bo ponad godzinkę drogi, ale jak czegoś potrzebujemy, to zawsze można na nich liczyćJa mam akurat bardzo poukładane relacje z rodzicami i teściami i dlatego może taką abstrakcją byłoby dla mnie przekraczanie moich granic.
To podobno normalne, bo wszystko się rozciągaJak się dzisiaj czujecie? Bo mnie już kolejny dzień boli brzuch nie jest to ciągle każdego dnia po troche. A jak jest u was...
A mieszkacie sami?U mnie tak samo.. Mam cudownych rodziców i teściow, którzy zawsze się liczyli z naszym zdaniem.. Synek czasem zostaje na noc to u jednych, a to u drugich.. Co prawda nie mieszkają zbyt blisko, bo ponad godzinkę drogi, ale jak czegoś potrzebujemy, to zawsze można na nich liczyćMyślę, że przy drugim maluchu będzie tak samo.. Z resztą u teściow to jedyny wnuk, więc jest oczkiem w głowie
![]()
Gratuluję synka, super że już na 100% wiesz [emoji7] i dobrze że wszystkie wyniki w normie![]()