reklama

Październikowe mamy 2020

Ogólnie to już mi się nic nie chce... Mąż gotować nie może. Stoluje się u teściowej bo dla mnie wahać obiad=przytulanko z kibelkiem [emoji33][emoji2356] Moje posiłki... I tak 3 razy dziennie. A pić to pije, tzn staram się między rzygankiem [emoji23][emoji23][emoji23]
No tylko nie zapominaj o nawodnieniu !
USER_SCOPED_TEMP_DATA_MSGR_PHOTO_FOR_UPLOAD_1582977060748.jpeg
 
reklama
Mój strach też jest spowodowany stratami. Też mam czasciej USG. Jednak wiem, że w każdej chwili może się coś wydarzyć. I nawet codzienne USG nie pomoże i na tym etapie nic nie można zrobić. Pozostaje mi czekać do następnej wizyty. I liczyć, że będzie dobrze. Też się kłuje tylko ja biorę insulinę.
No to zostaje nam tylko myśleć pozytywnie choć lekko nie jest ale no kiedyś musi się udać wiec mamy nadzieję że to jest właśnie ten moment dla ciebie i dla mnie dla nas wszystkich tutaj. Wiesz kobiety po stratach myślą inaczej juz my się chyba będziemy martwić do samego końca a jak dzidzia przyjdzie na świat to ja będę sprawdzać czy oddycha bo ja taka waryjatka jestem 😂 . Mam dobrą koleżankę ona mnie wspiera dużo choć jeszcze o ciąży nie wie. Ona miała 6 poronien w tym bliźniaki urodzone w 17tyg które pochowala. Udało się jej ma synusia i córeczkę wymarzoną córeczkę znam ją i bardzo ja lubię nawet artykuł napisała o sobie . Opisała swoje poronienia co jej dodało siły - wiara i modlitwa dopiero jak była w ciąży tej donoszonej to powierzyla swoje łono Matce Bożej żeby się nią opiekowała ta modlitwa jej dużo pomogła. Udało się jej . Ona mi podpowiadala jaki kwas foliowy mam brać 5mg co jej pomogło co brała dużo odpoczywała i mocno wierzyła. Ale wiara jej najbardziej pomogła i modlitwa
 
No to zostaje nam tylko myśleć pozytywnie choć lekko nie jest ale no kiedyś musi się udać wiec mamy nadzieję że to jest właśnie ten moment dla ciebie i dla mnie dla nas wszystkich tutaj. Wiesz kobiety po stratach myślą inaczej juz my się chyba będziemy martwić do samego końca a jak dzidzia przyjdzie na świat to ja będę sprawdzać czy oddycha bo ja taka waryjatka jestem 😂 . Mam dobrą koleżankę ona mnie wspiera dużo choć jeszcze o ciąży nie wie. Ona miała 6 poronien w tym bliźniaki urodzone w 17tyg które pochowala. Udało się jej ma synusia i córeczkę wymarzoną córeczkę znam ją i bardzo ja lubię nawet artykuł napisała o sobie . Opisała swoje poronienia co jej dodało siły - wiara i modlitwa dopiero jak była w ciąży tej donoszonej to powierzyla swoje łono Matce Bożej żeby się nią opiekowała ta modlitwa jej dużo pomogła. Udało się jej . Ona mi podpowiadala jaki kwas foliowy mam brać 5mg co jej pomogło co brała dużo odpoczywała i mocno wierzyła. Ale wiara jej najbardziej pomogła i modlitwa
Wydaje mi sie ze czytałam ten artykuł 😊
 
Mówię Wam że jest dramat na Maxa! Oby skończyło się jak najszybciej bo długo tak nie pociągne [emoji2356][emoji2356] Mąż już widzę że chwilami ma mnie dosyć jak wszytskonkrutukuje, że śmierdzi itd Ale nie mówi nic, choć widzę po nim że chciałby żebym już normalna była [emoji23][emoji23]
Rozumiem. Dobrze,że ten mój najgorszy moment był jak mój D był na delegacji. [emoji1][emoji1][emoji1]
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry