Wypowiem się odnośnie mojego przykładu

-podpaski poporodowe kupiłam dwa opakowania. W szpitalu używałam ten ich śmieszny papier, ale w drugiej dobie zakładałam już swoje normalne podpaski jak w trakcie okresu
-wkładki laktacyjne u mnie akurat się przydały, bo denerwowały mnie mokre koszulki. Aczkolwiek same wkładki też były upierdliwe, bo się odklejały. Aczkolwiek mam teraz staniki do karmienia to może będzie lepiej. U mnie w miarę szybko laktacja się unormowala, ale niektórym wycieki zdarzają się nadal w 11 miesiącu.
-wyparzacz - nigdy nie kupiłam, ogólnie mam wrażenie, że dużo bardziej przydaje się przy mm lub gdy dziecko ma tendencje do pleśniawek, nas to na szczęście ominęło
-podgrzewacz przydał się dwa razy, bo cały czas kp
-laktator - moje cycki również nie lubią takich wynalazków xD Nigdy nie mogłam ściągnąć tyle ile chciałam, a nie chciało mi się siedzieć dwóch godzin, żeby mały to zjadł w 10 minut, więc wszędzie targałam dziecko ze sobą lub szybko wracałam do domu
-jeszcze co mi się nie przydało to 2/3 pieluch tetrowych, które kupiłam

Już pomijam fakt, że miałam tyle ciuszków, że ponad polowy nie założył ani razu.. Ale przynajmniej nie było mi szkoda rozciąć jak się kupsko wylało na plecy xD zamiast zwykłych bodów z całego serca polecam kupować kopertowe