Anulka4247
Fanka BB :)
Unie na szkole rodzenia również mówiła położna żeby nie używać żadnych ochraniaczy, kokonów itd do łóżeczka, bo zwiększają ryzyko śmierci łóżeczkowej.A co wyczytałas że czemu nie wskazane ?
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
Unie na szkole rodzenia również mówiła położna żeby nie używać żadnych ochraniaczy, kokonów itd do łóżeczka, bo zwiększają ryzyko śmierci łóżeczkowej.A co wyczytałas że czemu nie wskazane ?
Może mają na myśli takie wielkie poduchowne co dziecku mało miejsca zostawiają w łóżeczku, i mogą na nie spaść i przydusić ,a ja kupie tak jak miałam przy młodej miękkie ale płaskie.Unie na szkole rodzenia również mówiła położna żeby nie używać żadnych ochraniaczy, kokonów itd do łóżeczka, bo zwiększają ryzyko śmierci łóżeczkowej.
W moich książkach piszą, że po pierwsze utrudniają przepływ powietrza, po drugie zmniejszają widoczność na dziecko. Ale jak ze wszystkim. Każdy robi, jak uważa.Może mają na myśli takie wielkie poduchowne co dziecku mało miejsca zostawiają w łóżeczku, i mogą na nie spaść i przydusić ,a ja kupie tak jak miałam przy młodej miękkie ale płaskie.
To samo czytałam.. Więc mieszane mam uczucie do tego.W moich książkach piszą, że po pierwsze utrudniają przepływ powietrza, po drugie zmniejszają widoczność na dziecko. Ale jak ze wszystkim. Każdy robi, jak uważa.
Ja kupiłam razem z lozeczkiem z OLX i wydaje mi się, że jest spoko. To taki kawałek materiału, który zasłania jedna długa ścianę na wysokość 20cm (od strony ściany) i jedna krótka. Widoczności nie zasłoni nic a nic, a trochę osloni od ściany.To samo czytałam.. Więc mieszane mam uczucie do tego.
może nie będzie źlemój przyjaciel jest po takim zabiegu i rekonwalescencja jest podobno koszmarna, kilka dni na papkach no i pierwszy akt wypróżniania, to dramat... ale ogólnie polecał, mówił że komfort życia się poprawia na maksa, chociaż on miał już krytyczny stan + wiadomo efekt rzadko kiedy jest na stałe... myślę, że po porodzie SN mogę trafić do chirurga niestetyna razie jestem w 'remisji' i zapomniałam o tym, więc nie jest źle.
Pewnie podrażnienie od leków dopochwowych. A masz jeszcze uplawy?Ehh dziewczyny doradźcie mi bo już nie wiem co robić:/
Dostałam nystatyne z powodu białych uplawow, wczoraj wzięłam 9 tab została mi ostatnia. No i właśnie wczoraj miałam problem z jej aplikacja, ciężko wchodziłapotem po siku na papierze było trochę krwi, potem spokój a teraz nad ranem znowu trochę. Było tego bardzo mało, raczej tak zabarwione krwią no i nie wiem czy coś z tym robić... Julek się rusza, nic innego mi się nie dzieje. W środę wizyta u gina. Co myślicie?
Nystatyna aplikowała się paskudnie, to fakt..Pewnie podrażnienie od leków dopochwowych. A masz jeszcze uplawy?
Ja aplikuje clotlimazolum i też mi ciężko wchodzi, może paznokciem uszkodziłas błonkę ?Ehh dziewczyny doradźcie mi bo już nie wiem co robić:/
Dostałam nystatyne z powodu białych uplawow, wczoraj wzięłam 9 tab została mi ostatnia. No i właśnie wczoraj miałam problem z jej aplikacja, ciężko wchodziłapotem po siku na papierze było trochę krwi, potem spokój a teraz nad ranem znowu trochę. Było tego bardzo mało, raczej tak zabarwione krwią no i nie wiem czy coś z tym robić... Julek się rusza, nic innego mi się nie dzieje. W środę wizyta u gina. Co myślicie?