• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Październikowe mamy 2024

reklama
Leżę dziś cały dzień, boję się nawet ruszyć. Dzwonilam z rana do swojego lekarza, zalecił nospe max 3x dziennie i leżenie. Jeśli krwawienie przybrałoby na sile to mam się zgłosić na IP. Ogólnie nic więcej nie może zrobić na ten moment bo i tak jestem obstawiona wszelkimi lekami. Od rana jest spokój, więcej krwi nie zauważyłam. Ta z rana była żywo czerwona z pasmami śluzu. Jakby była brazowa, nie wystraszyłabym się tak bardzo.
Ogólnie na pierwszym usg pojawił się u mnie krwiak ale potem się wchłonąl. Wiecie ja martwię się od momentu tej niższej bety, czuję że ciągle jest coś nie tak . Czekanie do sobotniej wizyty wykończy mnie psychiczni.
 
Leżę dziś cały dzień, boję się nawet ruszyć. Dzwonilam z rana do swojego lekarza, zalecił nospe max 3x dziennie i leżenie. Jeśli krwawienie przybrałoby na sile to mam się zgłosić na IP. Ogólnie nic więcej nie może zrobić na ten moment bo i tak jestem obstawiona wszelkimi lekami. Od rana jest spokój, więcej krwi nie zauważyłam. Ta z rana była żywo czerwona z pasmami śluzu. Jakby była brazowa, nie wystraszyłabym się tak bardzo.
Ogólnie na pierwszym usg pojawił się u mnie krwiak ale potem się wchłonąl. Wiecie ja martwię się od momentu tej niższej bety, czuję że ciągle jest coś nie tak . Czekanie do sobotniej wizyty wykończy mnie psychiczni.
jakbym chyba pojechała odrazu na IP. Czasami nie warto czekać, a lekarze tam są od tego by cię zbadać
 
jakbym chyba pojechała odrazu na IP. Czasami nie warto czekać, a lekarze tam są od tego by cię zbadać
Do najbliższej IP ginekologicznej z prawdziwego zdarzenia mam 100km, mąż pracuje za granicą więc jestem zdana na siebie. IP u mnie w miejscowości jest natomiast cholernie nieudolna. Jestem przekonana że nie powiedzą mi nic mądrego tylko zostawią na 3 dniową obserwacje podczas której nie dostanę nawet leków (przerabiałam to w swojej pierwszej ciąży i uwierz to są najgorsze wspomnienia jakie mam). Ok, mówisz że nie warto czekać i masz rację ale prawda jest taka że na tym etapie nikt nic więcej zrobić nie może. Przyjmuję progesteron, zastrzyki z heparyny, acard, metformine, witaminy, magnez.
Jeśli sytuacja z rana się powtórzy, to pewnie pojadę ale na ten moment muszę się zdać na swojego lekarza, którego uważam za dobrego specjalistę i którego bardzo długo szukałam.
Poza tym nie mam żadnych dolegliwości bólowych..
 
Do najbliższej IP ginekologicznej z prawdziwego zdarzenia mam 100km, mąż pracuje za granicą więc jestem zdana na siebie. IP u mnie w miejscowości jest natomiast cholernie nieudolna. Jestem przekonana że nie powiedzą mi nic mądrego tylko zostawią na 3 dniową obserwacje podczas której nie dostanę nawet leków (przerabiałam to w swojej pierwszej ciąży i uwierz to są najgorsze wspomnienia jakie mam). Ok, mówisz że nie warto czekać i masz rację ale prawda jest taka że na tym etapie nikt nic więcej zrobić nie może. Przyjmuję progesteron, zastrzyki z heparyny, acard, metformine, witaminy, magnez.
Jeśli sytuacja z rana się powtórzy, to pewnie pojadę ale na ten moment muszę się zdać na swojego lekarza, którego uważam za dobrego specjalistę i którego bardzo długo szukałam.
Poza tym nie mam żadnych dolegliwości bólowych..
Trzymaj się i odpoczywaj. Ja dzisiaj też mam taki zamiar po nocy strasznie mnie piersi bolały a teraz brzuch pobolewa... mam nadzieję że to nic. Dostałam od ginekologa telefonicznie nystatyne. Czekam jak na zbawienie na usg a to dopiero za tydzień.
 
Do najbliższej IP ginekologicznej z prawdziwego zdarzenia mam 100km, mąż pracuje za granicą więc jestem zdana na siebie. IP u mnie w miejscowości jest natomiast cholernie nieudolna. Jestem przekonana że nie powiedzą mi nic mądrego tylko zostawią na 3 dniową obserwacje podczas której nie dostanę nawet leków (przerabiałam to w swojej pierwszej ciąży i uwierz to są najgorsze wspomnienia jakie mam). Ok, mówisz że nie warto czekać i masz rację ale prawda jest taka że na tym etapie nikt nic więcej zrobić nie może. Przyjmuję progesteron, zastrzyki z heparyny, acard, metformine, witaminy, magnez.
Jeśli sytuacja z rana się powtórzy, to pewnie pojadę ale na ten moment muszę się zdać na swojego lekarza, którego uważam za dobrego specjalistę i którego bardzo długo szukałam.
Poza tym nie mam żadnych dolegliwości bólowych..
w takiej sytuacji czekam na wieści z soboty. O której masz wizytę?
Trzymam kciuki, aby wszystko było dobrze.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry