sandros
Mama Soni
Witam,
Magda, to dran. Opowiesc jak z filmu, niestety takie rzeczy dzieja sie tez naprawde
Skorzystalismy dzis z fajnej pogody i brutalnie wyrwalam Rafala z lozka o 7 rano - pojechalismy w gory.
Bawilismy sie w trojke suuuuper. Dawno nie widzialam Soni tak szczesliwej. Najbardziej podobala jej sie jazda nie na sankach, a jak ze snowbordu zrobilam sanki i z nia zjezdalam, ciagle pokazywala na deche i pozniej raczka na szczyt gory :
Jejku na gore to chyba z nia 15 razy wchodzilam, wszyscy na nas patrzeli, jak z takim brzdacem zjezdamy. Sonia nawet sama na gore wchodzila, ale nie, nie by zjechac, a by zbiegac - jak jej sie podobalo jak nabierala rozpedu...
Zdjecia powklejam w przyszlym tygoniu.
Ania zdrowka. Opieprziepalas Rondzie, a sama zamiast sie wykurowac, to pracujesz...
Pozdrawiam,
Magda, to dran. Opowiesc jak z filmu, niestety takie rzeczy dzieja sie tez naprawde
Skorzystalismy dzis z fajnej pogody i brutalnie wyrwalam Rafala z lozka o 7 rano - pojechalismy w gory.
Bawilismy sie w trojke suuuuper. Dawno nie widzialam Soni tak szczesliwej. Najbardziej podobala jej sie jazda nie na sankach, a jak ze snowbordu zrobilam sanki i z nia zjezdalam, ciagle pokazywala na deche i pozniej raczka na szczyt gory :
Zdjecia powklejam w przyszlym tygoniu.
Ania zdrowka. Opieprziepalas Rondzie, a sama zamiast sie wykurowac, to pracujesz...
Pozdrawiam,