Perfekcyjna zdecydowanie nie, ale kura domowa owszem

. Więc zagdakać przyszłam. Właśnie wcinam kolejny tort treningowy. Jak ja nie cierpię tortów

. Tym razem zrobiłam z brzoskwiniami i już jestem pewna, że Tymkowy urodzinowy będzie właśnie z brzoskwiniami a nie z truskawkami. Szczególnie, że Tymek ostatnio brzoskwinie wciąga na potęgę. Oczywiście nie wszystko wyszło jak powinno

. Na przykład - do dzisiaj mam problemy z przekrojeniem biszkoptu

. Na pół jeszcze jako tako wyjdzie, choć nigdy nie wyjdzie równo. Ale na 3 części - a tak by wypadało do torta - to już coś dla mnie nieosiągalnego

. Pomijam brak idealnego ostrego noża w kuchni, ale po prostu nie potrafię, nawet jakbym laser do ręki dostała

. Czy któraś z Was posiada lub używała takich nożyków do przekrajania biszkoptu? Taka żyłka na stojaczku, co to niby ma równo odkroić. Póki co wciągam tort składający się z dwóch grubych biszkoptów

.