dzag82
Mama Tymka, Witka i Brunka
Do perfekcyjności mi jeszcze daleeeeko i z resztą pewnie nigdy jej nie osiągnę (phi, nawet mi nie zależy
), ale nadziwić się nie mogę, jak przy tym Bąblu, no i przy Was, rozwinęłam się w kuchni. Tragedii nigdy nie było, ale do katjuszy czy asi to lata świetlne były. A ostatnio na przykład się wzięłam i się naobierałam jabłek i zrobiłam mus
. Sama
. Jest cudny, słodziutki, bez grama cukru i taki... musowy
. Najpierw zjedliśmy my, z ryżem i cynamonem. Przeżyliśmy, więc jutro szef kuchni Tymkowi serwuje makaron literkowy z musem jabłkowym i cynamonem. Boshe, jakie to proste... A ja zawsze do szarlotek kupowałam w słoikach jabłka, Tymkowi mus z jabłek słoiczkowy... No i tyle różnych różności potrafię zrobić, o których kiedyś nawet nie myślałam. Tak jak mówię - to dzięki Tymkowi (z konieczności i chęci dla niego) i Waszej motywacji
.

