Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Ja zawsze chleb po ostudzeniu owijam ściereczką i wsadzam do chlebaka. Wtedy ładnie mięknie.
Olga, możesz piec na zwykłej blasze, tylko wyrastać musi wtedy chleb w czymś, co mu nada kształt. Są koszyki chlebowe do kupienia. Ja mam dwa okrągłe i w nich mi chleb wyrasta, a potem przekładam go na kamień do pieczenia (taki substytut pieca chlebowego). Wychodzi genialny zawsze
dzięki dziewczyny za rady ewa, chałka wygląda super cornelka - dobrze że trzymałaś kciuki bo jakoś się udało
ja zrobiłam jakoś to na odwrót wszystko robiłam drożdżowy, poza tym że go niczym nie posmarowałam (skórkę ma na szczęście ładną) - to wyrobiłam go w misce i w niej wyrósł, potem wyjęłam to ciasto, pogniotłam jeszcze trochę (no i się przy tym jak to Asia mówiła odgazowało), po czym przełożyłam do naczynia i wstawiłam do piekarnika. czyli mam je wyrastać w tym w czym będę piekła i nie dotykać go już jak wyrośnie?
A mój chleb nie wyszedł na pierwszy rzut oka wyglądał świetnie, pachniało w całym domu, skórka lekko chrupiąca i dobra w smaku, bo chleb taki z ziołami, ale... w środku mokrawy Myślałam, ze może doschnie, ale gdzie tam Jak myślicie - za krótko go piekłam ( 40 minut ) czy jakieś złe proporcje?
No nic, nie do razu Rzym zbudowano ;-) za którymś razem wyjdzie
Dobra pytanie nie chlebowe i prosze o szybkie odpowiedzi bo zabieram się za robienie bez pomysłu jak
Są dwie rzeczy które uwielbiam buraki i rzepa i dziś mam smaka na buraki z rzepą ale nie wiem co z tym zrobić, czym połączyć czy nie łączyć. Zaraz ugotuję buraki i co dalej ...
Może któraś cos robi z tych produktów
stwierdziłam, że dzisiaj zrobię kopytka, dla mnie w obecnym stanie chyba idealne, mam strasznie prosty przepis, na takie z ziemniaków, jak wyjdzie to się podzielę
No nie miała na szczęście perfekcyjna kura domowa wymyśliła super danie
Ugotowałam pęczak jak ryż do risotto
buraki w kostke też podgotowałam
usmażyłam pierś indyczą pokrojoną w kostkę na łyżczce oleju rzepakowego dodałam ugotowane buraki, pęczak i surową potartą rzodkiew i wyszło mi super pyszne i super zdrowe danie
kopytka super, zero roboty, mama mnie oświeciła, że to normalny przepis na kopytka
czyli 0,5kg ziemniaków obrać, ugotować, na koniec posolić, rozgnieść, ja zrobiłam blenderem, dodać szklankę mąki, łyżkę mąki ziemniaczanej, sól i jajko, wyrobić na blacie, uformować wałki, pokroić na kawałki, wrzucić do osolonej wody, wciągnąć jak wypłyną, koniec ! czemu mi się wydawało, ze to super trudne jest? no i zjadłam normalny posiłek
Irisson nie wiem czemu, ale mnie też kopytka wydawały się wyższą szkołą jazdy i nawet do przepisu nigdy nie zerkałam . No to chyba w piątek zrobię kopytka z sosem pieczarkowym a do tego kalafiorek gotowany. Supcio.
W ogóle postanowiłam robić raz w tygodniu, w weekend, jadłospis na cały tydzień. Jak w przedszkolu . Po pierwsze - łeb mi już pęka od codziennego zastanawiania się, co jutro na obiad. Po drugie - nie stać mnie na takie niewiadome. Bo jak nic nie wymyślę albo nie mogę się zdecydować rano co wyciągnąć z zamrażarki, to potem wydaję kasę na gotowce lub pół-gotowce. A tak - z jadłospisem i listą składników będę szła do sklepu i nie rozpieprzę kasy :-). Ja to mam łeb...
Co prawda zaczęłam gotować Tymkowi sama, z czego jestem dumna, ale ucierpiały na tym nasze dorosłe obiady . Wczoraj zjedliśmy ostatnie zapasy zrobionych przeze mnie kotletów mielonych, dzisiaj już musiałam kupić gotowca - ryba z sosem serowym w panierce .
Dzag ja kupiłam teraz biedronkową gazetę "Smaki życia" i tam jest menu na tydzień z listą zakupów, im wyszło 100zł, w ogóle jest dużo pomysłów na obiad, gazeta wyborcza co wtorek też będzie mieć jakiś dodatek z przepisami, zawsze coś fajnego się znajdzie
Oj ja też powinnam sobie taką całotygodniową listę zrobić. Ja nie mam pomysłów a jak pytam M. na co ma ochotę to najczęściej słyszę że na nic!! Ale jak wraca z pracy to oczywiście nagle musi być konkretny obiad. Ehhh....
A u mnie też dzisiaj kopytka :-) i to naprawdę nie jest trudne!