A ja na pierwszych butach oszczędzałam. Synek zaczynał chodzić na wiosnę, było zimno, kupiłam zwykle buty sportowe ze Smyka. W domu cały czas zasuwa boso, a co za różnica, czy te 2 kroki (albo wcale) postawił na dworze w "butach do nauki chodzenia", czy zwykłych? Zanim tych kroków będzie stawiał 5, i to z chęcią też na spacerze (tam się za dużo dzieje, mama, na rączki!), to już z butów wyrośnie.
A czytałam, żeby używanych nie kupować na początek. But się dopasowuje do stopy po długim używaniu i jak już jedno dziecko nosi, to drugiemu może wpływać na rozwój stopy.