ania_77
Mama Marcinka i Julki
Jak patrze wstecz to stwierdzam że na początku ubierałam Marcinka znacznie lżej niż teraz. Wyszliśmy po raz pierwszy na spacer jak miał ok 2 tyg i wtedy był ubrany w body, bluzeczke z długim rękawem, spioszki, skarpetki, komplecik polarkowy i czapeczka (był listopad) + spiwprek z wózka. Zimą obowiązkowo kombinezon ciepła czapa, szalik, rękawiczki, spiworek i okrycie dodatkowo, i jeszcze kocyk pod plecki. Z nastaniem wiosny przeszlismy na spodenki i kurteczke na polarku, ale ta kombinacja tez okazała się zbyt ciepła wiec ubieramy się w body z krótkim rękawkiem, rajstopki, skarpetki, ciepła bluze, ogrodniczki, na szyję chusteczka a na główkę wiosenna czapeczka. Kurteczka w miarę cienka i do tego adidaski tekstylne. W zależności od pogody to różny wózek czasami kocyk lub spiworek
ale i tak mam wrażenie że ciągle za ciepło. Chociaż od dwóch dni wracamy ze spaceru i młody nie jest zgrzany więc chyba jest nienajgorzej 