reklama

Ploteczki Opolanek i Opolszczanek

reklama
Inna faktycznie lepiej zmierzyc. Moj to chudzielec nie z tej ziemi:-( i nozki chude, stópka wąska ;-). Z ubraniami tak samo spodnie musi miec 86-92 bo inaczej spadaja z tej chudej pupki ( oczywiscie jak nie ma guzików do regulowania :-p), a gory 86(wyrasta)-104 ma :tak:

Znalazłam fajne buci i oczywiscie nie ma rozmiaru jaki nas interesuje :angry:. Dzisiaj jak zbiore siły, a nie wiem czy sie uda bo jakias totalnie wypluta jestem:-(, postaramy sie podjechac do miasta i je namierzyc ;-)

Aniulka co z tobą? Szłaś na wojne do banku i słuch zaginął ;-)
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
czesc dziewczyny ja dopiero teraz zaiadłam do kompa,skończyły sie dni beztroskiego lenistwa,pierwzy dzieńw pracy mam zaliczony,nie było źle było fajnie,no ale jeszcze dzieci nie było więc to zadna praca:-p

Rubi ja nie wiem co to kolki,Julia nie miala,raz jej sie zdarzyło plakac bez powodu,kładłam ją wtedy na plecy i nózki przyciągałam jej do brzucha,wkładałam tez termmetr do pupci,zeby jej sie purtło i faktycznie to pomogło.

Amelka a co to za dane dotyczące porodu z nacięciem? zadna mi filozofia, dziecku cięzko wyjsc,nacinają,Ty i tak nic nie czujesz i tyle,potem Cie zszywają no a potem to już boli jak cholera :-) ja byłam na szkole rodzenia na kilku zajeciach,wszystko pięknie ładnie ale najlepsza szkole to miałam podczas porodu,niby wiedziałam jak oddychac,wiezialam jak przec a pote sie okazalo ze do konca to wcale nie wiem:baffled:

Idę chyba spac bo mnie juz muli :szok:
 
Amelka a co to za dane dotyczące porodu z nacięciem? zadna mi filozofia, dziecku cięzko wyjsc,nacinają,Ty i tak nic nie czujesz i tyle,potem Cie zszywają no a potem to już boli jak cholera :-) ja byłam na szkole rodzenia na kilku zajeciach,wszystko pięknie ładnie ale najlepsza szkole to miałam podczas porodu,niby wiedziałam jak oddychac,wiezialam jak przec a pote sie okazalo ze do konca to wcale nie wiem:baffled:
Z nic niebolącym nacięciem to bym się kłóciła...Wszystko zależy od tego jak przebiega poród... Ja byłam nacinana i to porządnie zanim Oliwka zaczęła wychodzić, bo musieli mi włożyć kleszcze... I wszystko bolało jak cholera... Do tej pory mam traumę i nawet widok dziecka nie złagodził tego bólu... Ile mam tyle przeżyć ;-)

Na dziś się żegnam... Dobrej nocy... Chociaż... może jeszcze zajrzę ;-)
 
Mnie sie oczywiscie nikt nie pytał czy moze naciąc :baffled: ... nagle zaczeło mnie piec jak cholera :angry:, pytam co mi tam do licha robią ... to sie dowiedziałam :angry: ... szyła mnie 40min :baffled: ... a po 3 dniach pierwsze szwy juz wyleciały - pękły :baffled: - miód malina :baffled:
 
reklama
Rubi mi tp wyglada na kolki....:-(:-( okres sie zgadza, trzy tygodnie.....:-(:-(
pionowa pozycja przynosi ulge.....daj saab, masuj brzusio ale u nas nie pomagalo...

daggy ;-) sek w tym ze to sie nie zaczelo teraz tylko jest tak od samego poczatku - sprawdzone na bank ze w czasie upalow :-( bo jak pojechalysmy do rodzicow ktorzy maja stary dom = jest tam przejmny chlodek to mala byla spokojna...
patrzylam w moj magiczny zeszyt... niczego nowego nie jadlam a to co jadlam nie bylo problemem wczesniej...
tak czy siak dzis musze namierzyc saly i zapytac czy ma jeszcze tega saba i ladnie poprosic Marcik o instrukcje jak to podawac :-) ;-) mam nadzieje ze gdyby to nie byly kolki to Moni nie zaszkodze...

wczoraj moja panna przeszla sama siebie od godziny 11:00 do 21:00 spala 2 razy po pol godzinki :-(:-(:-( kregoslup mi odpadal wiec Marcik szukam z Toba tego sklepu z plecami na wymiane (dobrze ze moja ciut lzejsza....)
gdybym nie miala zupy ze srody to dzien spedzilabym na platkach kukurydzianych (zeby mnie juz bola od chrupania ale musze...maja zelazo a my z Monia anemiczki :-() i robionych i jedzonych na raty kanapkach...
aha.... co do tej pionowej pozycji i kolki... tata w takiej samej pozycji ja trzyma a i tak drze sie jak opetana - przychodze, biore ja na rece - bloga cisza... cos mi sie zdaje ze panna M wyczaila ze mama jej plakac nie pozwoli za dlugo i tym placzem mozna duzo zdzialac...
czekalam z nadzieja do ok.20:00 - Monia zawsze po kapieli grzecznie jadla i szla spiochac...
no wiec wkladam panne do wanienki, myje... drugi raz z rzedu nie bylo darcia sie przy kapieli tylko slodkie minki... tak, tak... dokladnie takie jakie robi przy kupkaniu... no i patrze a w wodzie plywa cos zoltego - szybka akcja plukania dziecka (bloga minka nie zniknela - wydawalo mi sie ze celowo to zrobila...), na przewijak. zwainelam ja w recznik i jak zwykle wzielam na rece... oooo... cos mi cieplo... tak - panna M nasikala w recznik :-):-D:-):-D taka to zasrana i zasikana kapiel wczoraj mielismy :-D:-D;-):-):-)

ciekawe jak bedzie dzisiaj... moze bedzie chciala odespac wczorajsze buszowanie :-) w nocy musialam hrabianke budzic na karmienie ;-) ale dzis nie bedzie tak zle - ziemniaki juz czekaja na wstawienie na gaz, miecho zrobione (wczoraj nie dalam rady to mam na dzisiaj) a jak sie da to zrobie jeszcze cosik na jutro...

Amelkowa ;-) powiem tak... troche mi bylo zal nie urodzilam zadengo dziecka naturalnie ale teraz lezalam dlugo na porodowce czekajac na CC i po tym jak sie nasluchalam tych wrzaskow i jekow to pomyslalam sobie..."moze to i lepiej ze ja tak nie musze..." no ale jak slusznie zauwazyla inna - kazda mama ma swoja opinie a ja sama porownujac moje dwie cesarki stwierdzam ze piersza lepiej znioslam - choc tak do konca to nie mozna powiedziec zeby byly takie same... no i 4 lata strasza teraz bylam...

i jeszcze jedno (ale mi sie elaborat robi...) wczoraj mowie do meza ze musze sie juz do dr R zapisac... problem w tym ze nie wiem na kiedy - czy mam jechac sama czy pojedziemy cala famila ;-) w sumie to znalam odpowiedz... malz stwierdzil: "POJEDZIEMY WSZYSCY" - zapytalam wiec kiedy minie moje ubezwlasnowolnienie... malz powiedzial ze za rok :-) no i jak ja mam wrocic po macierzynskim do pracy??? z Monia??? :-D:-D:-D:-D:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry