bry ;-)
prosze mi powiedziec gdzie tu jest jakakolwiek sprawiedliwosc???
wczoraj Jasiek poprosil zebym sie z nim polozyla... synek chce - mama robi... zasnelam razem z nim - obudzilam sie o 1:00 no i widze kompa wlaczonego (maz zaprogramowal jakis napad w gierce i komp musial byc na chodzie) - usiadlam, napislalam - poszlam spac ok. 2:00...
4:47 - Jasiek buczy ze mamy nie ma... zawolalam go - wgramolil sie do lozka i zpalismy - chlopaki luzik a ja na scianie, na jednym boku zeby mi Jas brzucha nie zmasakrowal... przed 8:00 przenioslam sie do jego lozka a po 10:00 malz mnie budzi "czy ty wiesz ktora godzina? my jeszcze sniadania nie jedlismy"



wstalam, siadanie zrobilam ale Jasiek juz na minimini gral... najpepszy tekst "jestem w tym najlepszy. jeszcze w to nie gralem":-)


ale radzi sobie ;-) co prawda niektore cwiczenia sa mylace przez co nawet ja i malz nie rozwiazalismy niektorych dobrze (kategoria "transport" a konia ktory byl do wyboru nie uznali...) ale generalnie fajna stronka ;-)
jesli chodzi o powiedzonka dzieciece to ja mialam tez dwa takie ktore ciezko bylo rodzince zidentyfikowac -
papuli = pierscionek i
pilteta klutu - lyzeczka cukru :-)


ale dali rade i do tej pory to wspominamy ;-)
natimove - ja lewatywe wspominam rewelacyjnie - robila mi ja kochana siostra Malgosia i nie pamietam juz dokladnie co mi opowiadala ale wiem ze ze smiechu omal sie nie posilakam

:-) - ona zreszta tez musiala sobie usiasc obie bylysmy splakane ze smiechu
na oddziale najwiekszym stresem przy lewatywie jest to czy kibelek akurat nie bedzie zajety :-)
Amelkowa ;-) jutro zdzwaniam sie z kolezanka w sprawie ciuszkow ;-) oddaje je za darmo ale mysle ze zlozymy sie na jakis drobiazg dla Madzi ;-) a rozmiarowka 0-3 miesiace (wogole te podane w miesiacach) jest dla mnie jednym wielkim nieporozumieniem bo Jasiek mial 2 miesiace jak juz go na sile wcisnelam w pajacyka w rozmiarze 0-3 miesiace a to przeciez wczesniak byl...
teraz wypralam i poprasowalam jego ciuszki i mam 2 bluzeczki ktore sa jednakowe - jedna ma na metce napisame 62 a druga...74. siedzialam wiec jak glupia i ukladalam to wielkoscia ;-) plecow wczoraj nie czulam bo najpierw prasowanie i ukladanie a potem jeszcze raz wszystko rozkladalam i ukladalam na nowo. na szczescie mam deske do prasowania z nieograniczona (no...prawie nieograniczona bo w gore jakas granica jest ale ja jestem mala wiec dla mnie pasi) regulacja wysokosci :-)
a co do picia - to teraz mozesz smialo powiedziec ze lekarze kazali ci pic!!! 2-3 litry dziennie ;-) ja "obalam" litra dziennie (mleka) i do tego napoj kawowy z Tesco (uwielbiam go!!!) i wode mineralna tez flaszke cala :-)
juz latwiej mi z tym idzie ale na poczatku bylo ciezko bo mi sie nie chce pic i teraz to raczej jak rytual traktuje bo potrzeb w tym kierunku nie odczuwam (no chyba ze zaczyna bolec....) wszedzie mam porozstawiane flaszki - zeby mi w oczy wchodzily - wtedy sobie przypominam :-)
aniulka ;-) bez paniki - dzien dziecka trwa do wieczora ;-) dasz rade a moze nawet zalapiesz sie na jakas wyprzedaz ;-)
OK. spadam bo malz musi jakas flote na zwiady wyslac (to ta gierka...) i musi TERAZ to zrobic zeby go nie "sklepali"
papatki ;-)