Witajcie po przerwie! jak Maxin pisala ciezko nadrobic zaleglosci
Kropecka piekna pamiatka!
Ja tez nie mam z Hippa jeszcze
A tak wogole to mam problem i chcialam wam powiedziec....mam nadzieje jednak ze nie uznacie mnie za glupia

Otorz jak wiecie Judi nie znosi spacerow....i zawsze jest ogromna walka...i wiecie zauwazylam ze boje sie z nia wychodzic na spacer

wszystko jest dobrze jak spi...a spi od 30 minut do 2 godzin...na spacer wychodzimy dziennie na minimum 4 godziny...a problem jest taki ze ona tak strasznie krzyczy!!!to nie placz lecz jakby ja obdzierano ze skory! i wicie wydaje mis ie ze ona to robi zlosliwie...taks ie wije kreci itd....ujsc kawalka nie mozna...wogole ostatnio zrobila sie okrutnie zosliwa...wiem ze to normalne jaks ie jej zabierze zabawke i zacznie sie denerwowac bo dzieci tak robia , ale nie z byle powodu

oj straszny zlosnik sie zrobil...i wiecie na tych spacerach to z godzine potrafis ie tak wydzierac i tylkow idze jak inne mamy albo ludzie na mnie patrza i juz chcieliby powiedziec ze jakas wyrodna bo nie uspokaja itd....(jak jaks ie nie da....) a i nie jedna zwracala mi uwage....
nie wiem juz co robic ... wiem ze dzieci placza i krzycza ze to normalne ale ja chyba juz jestem naprawde przewrazliwiona


i ciagle te spojrzenia....



czy u was tez jest podobnie??? czy to cos nie tak ze mna?