Witam się i ja po świętach :-)
Małgoś bardzo mi przykro. To bardzo smutne jak odchodzą bliskie nam osoby. Ja śmierć mamy tłumaczyłam sobie tym,że to ulga dla niej bo już nie cierpi. Tulam Cię mocno.A co do leków to może poradz się lekarza, nawet na ip powinni Ci powiedzieć.
Karotka super ,że córka zadowolona z prezentów. A wiesz,że ja sobie tak myślałam ostatnio,że nie czuję się jakbym była w ciąży. Pewnie jak będę czuła już ruchy to jakoś bardziej to wszystko będzie dla mnie namacalne. I staram się sobie nie wkręcać,że coś jest nie tak.
Kasia ja też jakoś na jedzenie nie mogę patrzeć, chociaż ja wcale dużo nie jadłam. Chyba znowu zrobiłam wszystkiego za dużo i od samego patrzenia na to jedzenie w lodówce jest mi niedobrze.
Minka gratuluję poświątecznego zapału. Mi zostało tyle jedzenia,że wszystko pomroziłam i teraz jesteśmy skazani na dojadanie tego przez jakiś czas.
Smile dasz radę, może póżniej będzie Ci łatwiej. A kiedy masz usg? U mnie w 1 ciąży każdy obstawiał dziewczynkę a tu udało się chłopczyka.Z planów na sylwestra to właśnie mam taki sam jak Ty.
MałaZosia ja właśnie odżywiałam się przez święta ciastami, sałatkami i rybą. Chlebek i inne pieczywo może dla mnie nie istnieć.
Mamma-mila my chyba zainwestujemy w pampersa. Pamiętam ,że na początku używaliśmy papmersów, potem przez jakiś czas Dada i nie były złe, czasem zdażyło sie ,że przeciekły. A potem znowu wróciliśmy do pampersów. I wtedy jakoś kupiłam te Dada i mój tata pilnował młodego i mówi do mnie co to za g.... kupiliście te pieluchy. Trochę różnica na pewno jest ale nie są też najgorsze.