MalaZosia
Mamusia Piotrusia :)
W święta siostrzeniec męża obdarował nas paskudnym wirusem. Mąż sobie jakoś poradził w domu, a mnie półprzytomną karetka zabrała. Na dziecku na szczęście się to nie odbiło!![]()
Dobrze, że wszystko dobrze.
Koga - ja też nie lubię być taka ociężała i zastanawiam się nad jakąś aktywnością ruchową. Na razie nie było kiedy ale na pewno jakiś basen albo lekkie ćwiczenia muszę zacząć. Tym bardziej, że zawsze byłam mega aktywna - aerobik, siłownia, fitness, basen itd. Na nartach nigdy nie jeździłam... w dzieciństwie na ślizgaczach ale zawsze marzyłam o nartach. Ale najczęściej brakowało na to kasy a potem i chęci :/
Obie ciąże przechodzę tak samo - prawie bezproblemowo. Tylko bóle mam, w poprzedniej pewnie też tylko nie pamiętam.
Dziś miałam największy ból jaki mi się przytrafił. Myłam garnki po obiedzie i nagle poczułam taki mega ból (ucisk) z lewej strony podbrzusza i noga mi zdrętwiała
Musiałam się natychmiast położyć. Poleżałam i mi przeszło.