Asiorek,gratulacje i puchar Ci sie naleza,ze tyle czasu dalas rade!!!

no i masz odpowiedz co bedziesz Marysi dawac skoro mleko krowie "zaskoczylo"

A jak tam fizycznie,biega juz?

Ja nie mam sily na tego mojego malego silacza - wspina sie po czym tylko moze zeby stac,a potem krzyczy i kaze sie prowadzac - oprowadzanie po domu kilka razy dziennie obowiazkowe!!no i oczywiscie nadal nie siada i nie raczkuje ;/ powoli probuje puszczac sie jedna raczka zeby utrzymac rownowage ale do tego jeszcze mu duuuuuzo brakuje / jak to mowi moj maz: gibie sie jak malpa na drzewie wiec poki co nie ma szans na chocia chwilowe samotne stanie.Ale cwiczy zawziecie

Lada dziej bedziemy tez wprowadzac drugi posilek w ciagu dnia - jakas przekaske/owoc.Obiady sa rozne,czasami dzien super,czasami gorszy,jak to u czlowieka - raz jest chec na jedzenie a raz nie

dzisiejsze placki z ricotta i amarantusem zmiecione z tacki w ilosci sztuk 3!!!az bylam w szoku

no i wode pije bardzo chetnie,sok marchwiowy tez,pomaranczowy mu nie podszedl absolutnie ;p musze sprobowac z selera naciowego i buraka.A jutro pediatra kontrolnie,pobiore tez krew na ferrytyne i witamine d zeby wszystko posprawdzac u Malego.
Ktos tu jeszcze zaglada czasami?