reklama

pogaduchy marcóweczek 2012

kasiurek latwo poweidziec leze i cochwile sprawdzam czy niema krwi :( czemu zawsze musze sie tak stresowac :( wiem ze sluzu jest raz wiecej raz mniej ale ten byl conajmniej dziwny :(
a pamietasz jak j pislaam o sluzie ze mam duzo to co mi napsialas ze tak jest moze ostanio z duzo dzwiglas przeciazylas sie czy cos i tak wyszlo ja zauwzylam ze jak :
z duzo sie schylam
cos ciezszego podniose
mam zatwardzenie i nie umiem sie wyproznic (sory za doslownosc) wtedy mam wiecej sluzu a nierz go w ogole nie mam i potrafie nie miec przez 4-6 dni
 
reklama
bozienka ... tak zapytam prosto z mostu - przytulanek z mężem nie było ostatnio przypadkiem?:) jeśli tak, to bym się nie przejmowała;) też tak miewam;)

Wymęczyłam dziś Tymka na placu zabaw, przyjechaliśmy do domku, zjadł zupkę ogórkową i poszedł spać... Dzień drugi wyglądał tak: położyłam do łóżeczka, przykryłam kołderką, pocałowałam, pogłaskałam główkę, życzyłam dobrych snów i "papa" (wyszłam z pokoju zamykając drzwi). Zasnął w 10 min. REWELACJA:D:D

Co do superniani uważam, że ma bardzo fajne sposoby,ale nie patrzę na nią w 100% tylko sugeruję się własnym rozsądkiem :) gorzej tylko jak nadchodzi moment że trzeba zareagować.. wolę wtedy mieć w pamięci jej rady;) i u nas karny jeżyk będzie stosowany w najgorszych sytuacjach. Obecnie stosujemy kary okolicznościowe własnie - zabranie czegoś, brak bajek itd. Ale nerwy i tak czasem siadają...

U nas Tymek "wie" o dzidzi w brzuszku :) śmiesznie teraz jest, bo jak się go pytam "gdzie jest dzidzia" to albo przychodzi i daje buzi w mój brzuszek, albo siebie samego gładzi po brzuszku:D
 
Ostatnia edycja:
Bozienka zachowaj spokój, wiem że to trudne bo ja też codziennie sprawdzam czy nie ma krwi ale jak nie ma to nie ma i już, trzeba być dobrej myśli i nie kombinować nic po swojemu; połóż się, odpoczywaj i nie bierz za nic
 
Bozenka to normalne ja na duphastonie i sluz mi się pokazuje raz wiecej raz mniej (a jestem doktor z wykształcenia wiec coś tam pamietam ze studiów) grunt, ze nie ma krwii i skurczow, no i lezenie wskazane, podłoż podkład (podpaske) i zdrzemnij się, ja ciebie dobrze rozumiem, bo tez jestem po szpitalu i nadal nawet przy sikaniu się martwię czy nie krwawie
 
ivi no byly wczoraj :zawstydzona/y: ehhh czasaim trzeba wczasnac kims zeby sie opamietal wystraszylam sie bo juz lezalam w szpitalu omalo co bym niestracila dziidzola i mam uwazac na siebie leze calymi dniami prawie ale narazie sie uspokoilo wiec niepanikuje oby do czwartku :) i sie wtedy uspokoje moja gin wroci wrazie czego bede mogla doniej dzwonic wkazdej chwili
 
witaj Aadka
ja tez leżakuję - już 2 razy byłam w szpitalu i mam zakaz pracy; wiem co czujesz, bo ja jestem pracoholikiem i nawet teraz dzwonię do koleżanek kilka razy w tygodniu, żeby się dowiedzieć co i jak, żeby być na bieżąco;-)
Nie ma rady - tv, komputer (czasem) i książki... można się też wziąć za szydełkowanie albo robienie na drutach ale ja jakoś nie mam weny na razie; Dziecko jest najważniejsze i wszelkie komentarze niech sobie mili ludzie wsadzą głęboko, bo każda z tych cudownych koleżanek, łącznie z szefową zrobiłaby dokładnie to samo gdyby była w podobnej sytuacji.
Powodzenia w leżakowaniu :) musimy się trzymać razem - jeszcze tylko pół roku ;-)
Oj masz racje, dzidzia najważniejsza, a co smiesniejsze moja szefowa tez w ciąży ale o miesiąc pózniej i niestety ona sobie to tak zaplanowała, aby pewnie mi tematy i robotę przekazać a tu Zonk bo ja w ciąży zagrożonej, nie wiem czemu ale faceci przełożeni jakoś lepiej chyba traktują kobiety w ciąży , bo baby to jednak okrutne potrafią być
 
Bozienka to lekarz wam nie zakazał przytulanek w tej sytuacj? My nie mamy formalnego zakazu ale zrezygnowaliśmy z powodu krwawień i polipa - to nam się wydawało oczywiste i lekarzowi chyba też, skoro o tym nie wspomniał i usg dopochwowego mi nie robił, żeby czegoś nie naruszyć

Aadka ja mam szefową kobietę ale ona rozumie wszystko, bo sama leżała prawie 9 miesięcy i to w szpitalu, bez możliwości wstawania nawet do wc, więc tylko powiedziała, że mam leżeć, dbać o siebie i "hodować" dzidziusia
 
Ostatnia edycja:
reklama
Bozienka to lekarz wam nie zakazał przytulanek w tej sytuacj? My nie mamy formalnego zakazu ale zrezygnowaliśmy z powodu krwawień i polipa - to nam się wydawało oczywiste i lekarzowi chyba też, skoro o tym nie wspomniał i usg dopochwowego mi nie robił, żeby czegoś nie naruszyć
W zagrożonej ciąży przytulanki na bok niestety, aby dzidzia zdrowo się rozwijała, ja zakaz dostałam od swego prowadzącego ginekologa.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry