reklama

pogaduchy marcóweczek 2012

reklama
Hejka jestem w domku :)
Troszke nam sie plany spsuły, bo od dawna ustalone było, ze po tej nocy Julek miał mieć wolne dzis i jutro. Jednak nie ma :/ Wiec odprowadzil mnie i wrocil do pracy do nocy i jutro tez podwojna zmiana. :/ Troche nie tak to mialo wygladac no ale trudno..

Cóż mogę rzec , było fantastycznie :happy::happy::happy:


Podczytalam juz w autobusie przez tel..
Ivi to sie w glowie nie miesci :no: Rozumiem jeszcze jak dzieciaki dzwonily o bombe w szkole zeby lekcji nie bylo :sorry: Ale do szpitala.. PO co?? Ależ to cos ma zmiksowany mózg słowo daje..
jednak na fejsie widze kolezanka pisze, ze anulowali alarm ( pracuje w recepcji na IP) wiec mam nadzieje, ze sytuacja unormowana :tak: To ile ty z tym balonikiem bedziesz lezec?

Reszta widze w miare lepiej lub gorzej.. Ale w ogolnie dobrym stanie ;-)
Jesli mam wierzyc mojemu organizmowi (a dotad wierzylam w swoje przeczucia) to cos mi sie zapowiada..
Mam czasem serio przeczucie, ze polecimy o wiele wczesniej z tym moim wielkim chlopem :sorry:
Pozyjemy zobaczymy... zaczynamy 37 tc wiec wlasciwie to juz oczekiwanie z dnia na dzien ;-) Nie nakrecanie sie oczywiscie ale swiadomosc jest, ze to w kazdej chwili moze byc :happy:


Ahh jestem normalnie rozanielona.. pobilam rekord moj moczenia sie w wannie - bo ja z tych co nie lubia sie moczyc, w przeciwienstwie do mojej mamy ktora by mogla godzinami ;)) - ale dajcie spokoj.. pokoj nagrzany, taka wanna, z olejkami, plynami ( uwielbiam cowshed ale to tak drogie kosmetyki, ze....korzystalam ile wzlezie :-D ) i w scianie tv z Avatarem :rofl2: Żyć-nie-umierać :))
A dzis za to kolej na prysznic ktory byl...no cóż pół łazienki zajmowal prysznic za szklanymi drzwiami z natryskiem wielkosci duzego talerza :sorry: A się żeśmy pochlapali :zawstydzona/y::-D
Wspaniałe doświadczenie :happy:

I nic jużnigdy nie pobije tego łóżka.. z ta pierzyna i najbardziej miekkimi poduszkami jakie w zyciu widzialam ..eehhh!!
 
Ivi ale się komuś nudzi ... U nas ostatnio też dużo akcji było z bombami :baffled:
Dobrze że akcja skończona .... A jak Ty się trzymasz z balonikiem ?? ;-) Boli coś czy nic nie czujesz tego balonika ??

Angel fajna taka nocka :-) Zazdroszczę:tak:
 
Ivi masakra jakaś, co za kretyn ma takie chore pomysły :wściekła/y:

Ajajko powodzenia, to już w środę będziecie się witać :-)

Villandra to jesteś lepsza odemnie, bo ja nie zrobiłam jeszcze nic :zawstydzona/y: i planuje drzemkę przed dzisisiejszą wizytą u gin.

Wszystko mnie boli po wczorajszych zajęciach na uczelni, na szczęscie to był ostatni raz w dwupaku :-)
Mój m ma jutro przyjechać, może uda nam się kupić wózeczek.

W czwartek ja idę na cc, boję się jak cholera.
 
patka wszystko będzie dobrze. ciocie na forum zakciukowane będa siedzieć.:tak::tak:

ja za to fatalnie się czuje, wymiotuję i latam do wc. nic zjeść nie moge bo wszystko mi kołkiem staje w gardle. cos te ostatnie dni to mnie nie rozpieszczaja. :baffled::baffled: mała tez dzis coś tak nie bardzo się rusza, ale na szczęście się rusza.
 
Ostatnia edycja:
No jakby nie patrzeć ( uwaga zapodam przerażającym faktem!!) w przyszlym tygodniu zaczyna się marzec :szok::szok::szok::szok::szok:
To itak statystyki mamy niezłe bo lutówek do początku lutego było na świecie ze 20 :-D:-D
 
reklama
Ivi - trzymam kciuki zaszybką i udaną akcję porodową i bardzo współczuję nieciekawych przeżyć.

Witajcie :) Już się przeprowadziliśmy do rodziców. Oj, płakałam bardzo jak wychodziliśmy z naszego mieszkanka... Tyle w nim przeżyliśmy pięknych chwil, tam, poczęły się nasze dzieci, ech... ale cóż, przecież zmiany idą ku lepszemu.
To był bardzo ciężki weekend. Wczoraj wieczorem ledwo weszłam i wyszłam z wanny, bo już tak mnie brzuch bolał, że się bałam, że przesadziłam z aktywnością i poród zacznie się przedwcześnie. Dzisiaj już odpoczywam grzecznie i się leczę.
U rodziców jest problem z dostępem do neta z naszego komputera, więc na razie korzystam z kompa mamy, więc nie mogę być na bieżąco.
Pozdrawiam Was i życzę powodzenia jakby coś się działo!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry