czesc, ja slabo nadal, cos nie moge sie wykurowac, a wczoraj mialam mega koszmarna i wstydliwa przygode, bylo ostro, az do poludnia mnie trzymalo, a pozniej bylam jakos wypompowana, zajrzalam, ale nie chcialo mi sie nic skrobnac.
Poza tym fajnie mi sie siedzi w domku z mezem (pracuje wieczorami, wraca w nocy), celebrujemy niespiesznie sniadanka, kawke (znaczy moj maz, ja kefirek) i takie tam...
Amandla- serio parowka na kolacje w szpitalu?? wow, ale wypas:-)
u nas na kolacje byl zawsze chleb 2 kromki+ odrobina maselka, ot caly wypas

a przeciez sa chorzy do ktorych nikt nie przychodzi! nawet do mnie moj maz nie przyjezdzal codziennie i nie przywozil obiadow, my akurat mamy sytuacje, ze nie mamy nikogo bliskiego; zadnej mamy, tesciowej, babci, cioci itd, wiec jego praca+dziecko...i wiadomo nie zawsze gotowal, nie codziennie mogl przyjechac:-(
moje dziecko oglada wieczorynke, zaraz ide ja klasc, a chwile przed bajka zobaczyla jakies nasze zdjecie z podrozy poslubnej i sie pyta gdzie my bylismy, a gdzie ona byla wtedy, ja na to, ze jeszcze jej wcale nie bylo, nawet w brzuszku mamusi,a ona na to; ahaaaa zostawiliscie mnie w samochodzie

i jak 3 latce wytlumaczyc, ze kiedys jej w ogole nie bylo?
po chwili; mamusiu ciesze sie, ze TY jestes!!

Doris- slodka Emilka!!
moja tez sie pyta ciagle czy ja dzidzius slyszy, czy spi, czy je, co je itd
