Jesteśmy.
Mini jakoś daliśmy radę ;-) - dwie zmoczone tetry w aucie, choć nie było juz tak upalnie jak choćby wczoraj.
Rano nawet udało się ogródek w końcu ogarnąć (z pomocą mamy), Rafał grzecznie w wózku kimał.
W mieście też wszystko sprawnie zaliczone, autko zarejestrowane,
wizyta u pediatry na plus - mały przebadany ładnie, waży
7490g (czyli według "książek" o kg za dużo, ale oczywiście w żaden sposób się tym nie przejmujemy, bo ogólnie duży chłopak i silny, a jak zacznie się ruszać, to zrzuci, co zbędne); jak go lekarka do siadu podciągnęła (więcej sam się podciągnął) to mega zaskoczona była. No i ogólnie jego wielkością też. Ale wszytsko ok. Ze skierowaniem żaden problem

Od razu podpytałam o te nasze historie kupowe i tak: przede wszytskim mama powinna więcej pić, pojeść świeżej marchewki, jagódek (właśnie wciągnęłam miseczkę z łyżką naturalnego jogurtu - przymierzamy się do powrotu mleka). Trochę soczku jabłkowego można podać - oczywiście próba średnio udana; do butelki może i dałby się już powoli przekonać, ale jak skosztował tego soczku, to minę zrobił, jakby tam cytryna była - bezcenne

A jeszcze lepsze, z jaką grację (i rozrzutem) to wypluł



[to by było na tyle dokarmiania/dopajania u nas ;-)]
Po drugie może i troszkę przejedzony jest, z tym że tragedii nie ma, bo żaden grubasek z niego, za to duży chłop i tyle. Więc się nie przejmujemy i jak dziecko woła jeść, to normalnie karmimy. I tyle.
Wieczorem znów spory problem z zaśnięciem był i straszny wrzask - z braku wszelkich pomysłów skonczyło się na czopku (pani doktor zaleciła nam "czekanie" 3-4 dni, raczej nie dłużej, a dziś czwarty dzięn bez niczego mijał), no i po pięciu minutach już był przebrany pampers i banan na buzi. I jak zasnął parę minut po 19-tej, tak śpi do teraz.
Angel no to super, że M będzie miał trochę wolnego - na pewno przyda Ci się trochę odpoczynku
Madziorka u nas ostatnie dni właśnie prawie bez spania w dzień - a potem wieczorem ryk, bo jest tak zmęczony że zasnąć nie potrafi; ale od jutra już spokojnie siedzimy w domu, więc mam nadzieję, że będzie popołudniowa drzemak ajak się należy (bo kilka dni temu tez było dużo spania w dzień)
aina 
No to fajną bandę macie ;-) Fajnie, że chrzest zaplanowany, a jądra kostnienia na pewno się pojawią - no przecież każdy maluch rozwija się w swoim tempie
Amandla 
nieźle.... Choć na weselu też była dziewczynka (akurat dzisiaj kończy 7 miesięcy) i tak na oko, to Rafał chyba też trochę jakby większy od niej się wydawał... Na pewno nie był mniejszy... Chyba te chłopaki chcą szybko urosnąć ;-) A z Manii piękna gwiazdeczka :-)
Maria cieszę się z Tobą, że udaje Ci się zrobić coś dla siebie.
Sprawa z Bartkiem przykra:-( Na pewno jest Ci teraz z tym ciężko, ale tak jak piszesz - czasu nie cofniesz. Myślę, że powinnaś z Bartkiem dużo rozmawiać, rozmawiać i jeszcze raz rozmawiać. I tłumaczyć. To chyba ten typ, który lubi być w centrum zainteresowania wszechświata i nie jest (i nie będzie zapewne) łatwo mu sie pogodzić z faktem, że teraz jest Pola, a on musi się Tobą "dzielić". Pozostaje mi tylko zyczyć Ci naprawdę ogromu cierpliwości, bo Twoje maluchy rzeczywiście wymagają jej znacznie więcej od przeciętnych szkrabów. I dużo dużo sił.