reklama

pogaduchy marcóweczek 2012

Mini55 ja też uwielbiam Hiszpanię :-) a najbardziej jedzonko :-)

Ja nie lubię tych zabaw weselnych, zażyczyliśmy sobie że ma być absolutne min a to nie obyło się bez nie przyjemności...
 
reklama
Ajako ahahahah upomnienie będzie jak się patrzy :D :D hehhe dobre :) tylko się Mężowi troszke naraziłam bo zaraz za mną siedzi i mecz ogląda a akurat "rzucił okiem" - "w ciąży a takie głupoty w głowie" hahahah
 
ajako to miał być mój popisowy link :-D

A tu macie coś do poczytania
Wczoraj namówiłam wreszcie swojego męża kupić abażur z kryształów (to co wisi z lampami na suficie), baaardzo drogi(pół roku zbieraliśmy). Pojechaliśmy do sklepu, kupiliśmy abażur, na skrzydełkach szczęścia popędziliśmy do domu, ale po drodze kupiliśmy butelkę koniaku (trzeba nowy zakup tego, tamtego, no obmyć).
Siedliśmy przy stole, najpierw strzeliliśmy po 50, potem powtórzyliśmy, no i mówię do swojego męża: a może powiesimy od razu ten abażur? No i mąż, lub z powodu koniaku, lub widząc moje szczęście zgodził się.
Postawiliśmy krzesło, na krzesło taboret mały, mój mąż
wspiął się na tą piramidę, a mi kazał go zabezpieczać.
Stoję taka szczęśliwa, obserwuję jak mój orzeł pod sufitem majstruje (a on był, nie wiem po co w szerokie bokserki ubrany),przenoszę wzrok niżej, i co ja widzę z tych sympatycznych bokserek wypadło mu jedno jajeczko, no i ja, taka rozczulona tym widokiem, lekko pstryknęłam paluszkami po tym jajeczku!
Mój tygrys w tej sekundzie jak poleciał w dół z tej estakady wraz z abażurem, który rozbił się całkowicie na małe kawałki, wstał szybko i z ostatkami abażuru w rękach podskoczył do mnie...
Myślałam, że mnie zabije, a on mówi:
- Qrwa ! Ale mnie prądem pier.......nęło, aż do jąder doszło,dobrze, że nie na śmierć!"
 
taka tu imprezka że aż Marcel się w końcu rozkręcił przy tylu kobietach :-), najpierw się nieźle wypiął bo miałam górkę pod skórą a teraz dostałam pierwszego kopniaczka !!!!

no Tunia ale klimat :rofl2:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry