reklama

pogaduchy marcóweczek 2012

Lina rany boskie , Twoja mama chyba oszalała , straszyć kobietę w ciąży i to bezpodstawnie . Należy jej się lanie i to porządne :wściekła/y:
Żółtaczka niemowląt nie jest zaraźliwa . To jest żółtaczka fizjologiczna większość dzieciaczków ją przechodzi . Może trwać do 8 dni ( a u wcześniaków do dwóch tygodni )
A inną żółtaczką można się zarazić ale nie przez dotyk .. albo przez krew albo przez stosunek płciowy . Więc jak nie miałaś w szpitalu zabiegu ani stosunku z chorym pacjentem to nic Ci nie grozi ...
 
reklama
Doris szkoda mi Twojej córeczki . Wiem jak Ci jest przykro . Borysowi puki co nikt takiej wielkie przykrości nie zrobił . Ma swojego kumpla i jak się dłużej nie widzą to się przytulają i całują na powitanie :-D..
Ale wiem że prędzej czy później spotkają go rozczarowania w życiu . I wiem że on sobie poradzi ..... gorzej chyba będzie ze mną :-)

Ja już pół wyprawki mam a nawet więcej niż pół . Większość "grubych "rzeczy typu wózek , łóżeczko mam po Borysku więc zostały mi tylko pojedyncze ubranka , kosmetyki , jakieś drobiazgi i pieluchy ... ale pewnie jak zacznę analizować wyprawkę to wyjdzie mi tego więcej niż przewidziałam ...
Chciałabym kupić jakiś fajny wełniany kocyk tym razem i może elastyczną chustę dokupić :sorry2:
 
Tunia czekamy na wieści z wizyty

Lina spokojnie na pewno się nie zarazisz

ja wstawiłam pranie tylko nie wiem czy skończy prać zanim ja wyjdę z domu,bo trzeba iść na miasto,okropnie mi sie nie chce
 
mam nadzieję,że teraz nie wrócę do tego paskództwa:no:

Temat petów uważam dla mnie za zamknięty do 5 marca (albo innego dnia . tj do dnia porodu w sumie)
do tego czasu nie przejmuje się niczym. Wszystko sobie zalatwilam, wszystko będzie. wszystko gra.
A lubego Mego Kocham bardzo... jednak "zabije" go , gdy w "terminie" nie odstawi swinstwa.
- ja się martwię na zapas w sumie - niepotrzebnie. Muszę wyluzować. ahah - ale cieżko mi w stanie błogosławionym , zrobilam się okropna... Jak jakiś trep! (czyt.wojskowy) ...Musztra i koniec!

Trzymam kciuki.

A tak poza tym to dobry dzień.
tunia praktyka czyni mistrza ;-) życzę krótkiego posiedzenia w poczekalni (ja siedząc zawsze się zastanawiam, jak to jest z tym przyjmowaniem kobiet ciężarnych poza kolejnością - u mnie zazwyczaj siedzę na przeciwko takiego komunikatu :-D).

Lina na pewno wszystko jest w porządku - pewnie się Maluch po prostu zdrzemnął na dłużej. Też uważam, że mama Ci niepotrzebną panikę zasiała, ale z wizytami, gdzie jest wiele źródeł bakterii (a w szpitalu niestety trochę tego może być) trzeba ostrożnie.


A przede mną pracowity dzionek; uświadomiłam sobie, że skoro prawdopodobnie mój małż nie zawita dziś w domu, to muszę zrobić za niego robotę i uporządkować rzeczy przeznaczone do schowka na piętrze tzn. wszystko zapakować gdzie należy (aktualnie wszystko leży na holu koło schodów) i zrobić miejsce, bo jutro z rana przyjdzie do nas facet wymieniać coś przy schodach i potrzebne jest do nich dojście (którego obecnie brak). Wiem, że to niewychowawcze, ale jakie mam wyjście??? Cóż, wygląda na to, że żelazko znów będzie musiało poczekać na swoją kolej i za dużo dziś nie poklikam ;-).

Miłego dnia, pozytywnego załatwienia Waszych spraw i na razie...
 
Jednak istnieje siła podświadomości.... Wróciłam przed komputer, przeczytałam Wasze wiadomości i w tym momencie brzuch mi zaczął latać ;-) pomijam fakt, że właśnie skończyłam czekoladę, na którą wcale nie miałam ochoty ale Mała chciałam poruszyć...

Dziękuję Wam bardzo, spokojniejsza się zrobiłam...
 
Hej Kobietki :-)

Tunia trzymam kciuki za wizytę - jak często chodzisz - ja mam co 4 tygodnie :sorry2:

Doris dzieci bywają nieraz okrutne wobec rówieśników - w klasach1-3 się napatrzyłam - wierzę, że strasznie przykro Ci było...

Macie rację w sumie to nie wesele a ja czekam na Zuzankę - a to są porządne wydatki....

Spłakałam się wczoraj jak szalona a nerwy poszarpane pół nocy miałam, spałam chyba łącznie z 2 godziny.... Byłam u swojej kumpeli w szpitalu po czym okazało się, że jej dziewczynki są jeszcze chore na żółtaczkę (zazwyczaj to 3-4 dni wczoraj był 7 dzień po porodzie myślałam, że już ok a dziś zresztą w założeniu miała wychodzić).... Wróciłam... Gadałam z mamą na temat tej wizyty i stanu dziewczynek, a ona do mnie, że nienormalna jestem i własne dziecko tak naraziłam, żeby tam jechać... orientuje się któraś z Was czy kobieta w ciąży może się od niemowląt zarazić żółtaczką?? Przerzuciłam pół netu i nic nie znalazłam - skończyło sie 2 godzinnym płaczem (wręcz rykiem) i nieprzespaną nocą... a Mała jak na złość ma Mamusie w głębokim poważaniu i się nie rusza....

Jeśli któraś z Was wie czy jest możliwość zarażenia i jakie mogą być konsekwencję bardzo proszę o informację... a ja w sumie nie wiem czy dziś doktorka niezapowiedzianie nie odwiedzę - coś kuje w boku strasznie a i jak pisałam ruszać się Łobuz nie chce :-(
litosci !! twoja mama oszalala ta zoltaczka to fizjologiczna u dzieci - nie zarazisz sie chocbymnie wiem co inaczej :
-pielegniarki
-lekarze
-salowe
-matki byly by chore na zoltaczke i w kazej porodowcy byly zakazny ;]


zoltaczka wczepienna zarazisz sie :
- gdy krew pobieraja brudna,zanieczyszczona igla
- u dentyst źle wysterelizowane narzedzia
- nie wiem robiac tatuaz
- podczas przeszczepow itd

zoltaczki inne - zarazisz sie calujac z chorym, przyjmujac od zakazanego ogran itd



mama sie nie przejmuj , chyba ze to lekarka (w co watpie) dla ciebie bedzie grozna w ciazy:
-grypa
-rozycza
-swinka
-odra etc



tunia powodzenia ja mam usg o 16 te polowkowe!
 
Lina rany boskie , Twoja mama chyba oszalała , straszyć kobietę w ciąży i to bezpodstawnie . Należy jej się lanie i to porządne :wściekła/y:
Żółtaczka niemowląt nie jest zaraźliwa . To jest żółtaczka fizjologiczna większość dzieciaczków ją przechodzi . Może trwać do 8 dni ( a u wcześniaków do dwóch tygodni )
A inną żółtaczką można się zarazić ale nie przez dotyk .. albo przez krew albo przez stosunek płciowy . Więc jak nie miałaś w szpitalu zabiegu ani stosunku z chorym pacjentem to nic Ci nie grozi ...
haha dobre sorki usmialam sie z tym stosunkiem ;p na porodowce hyhy:szok:
 
dzien dobry. ja już na nózkach, wcinam sniadanko plus pomarańczka z bananem:-)

Lina ale ta twoja mama cie nastraszyła... a przeciez nie można stresować kobiet w ciąży. CiEsze sie ze dzidzius zareagował na czekladkę:-)

Tunia iMaMicurina powodzenia na wizycie i czekamy na wieści:-)
 
reklama
Tunia - powodzenia na wizycie.
Lina - nie powiedziałabym, że w tym przypadku zachowanie dziecka było okrutne, ale dla Emilki bardzo przykre - no i dla mnie jako mamy, widzieć rozpacz dziecka, nawet z błahego powodu, to nieprzyjemne uczucie. Żółtaczka u noworodka nazywa się żółtaczką fizjologiczną i jest spowodowana najczęściej mlekiem matki. Nie zarażają się nią nawet niemowlęta - Emilka np. nie miała żółtaczki, a inne dzieci na oddziale miały.
Mini - to chyba był pierwszy taki zawód w życiu Emilki, że ktoś jej powiedział coś przykrego. Niestety nie uniknie się tego i dziecko też musi sobie umieć z tym radzić. Dzisiaj rano pierwsze słowa Emilki dotyczyły tego chłopca - że chyba dzisiaj już będzie chciał się z nią bawić...
Villandra - czasem takie zrobienie czegoś za mężczyznę też daje mu do myślenia - mam nadzieję, ze się zastanowi nad swoim postępowaniem.

U nas dzisiaj słoneczko, więc od razu i nastrój lepszy :) Zastanawiam się co dzisiaj porobić- czy pojechać na zakupy, czy posprzątać mieszkanie. Już dzwonili do mnie z pracy i musiałam coś wysłać mailem, więc nie wiem, czy mam wychodzić z domu... i tak po Emilkę muszę później pojechać.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry