reklama

pogaduchy marcóweczek 2012

reklama
hehe mój powiedział że nie wie czy nie zemdleje ale pójdzie ze mną :) mówiłam mu że nie musisz tam sie między nogi patrzec tylko masz mnie za ręke trzymac i słuchac jak sie dre na Ciebie :P Mówiłam mu że jak Ci sie będzie słabo robiło to wyjdziesz :P
 
dziewczyny, które mają konto na *-spam-* lub chcą takowe założyć, prosze o głosik, bierzemy udział w konkursie:
Martynka i Basia :) - Zdjęcie - *-spam-*
 
heyka dziewuszki

o porodowo, moj nie chciał i nie chce.
Nie bede namawiac.
w sumie i tak sie przydał w pierwszej fazie w domku ładnie "kregi "masował.
z samochodowej wyprawy do szpitala wrocił "troche porysowany" tak samo jak Pan samochodzik.... trzeba było gdzies pazury wbic. potem czekał chwile ze mna w poczekalni i dzielni przyjmował "bicze słowne" nie cedziłam.
co mi tam sie przypałętało to dawaj.. przy rozwarciu 6 cm skonczyła sie jego działka ...
teraz pewnie szybciej "myknie" bo wie z czym to sie je...


Inamorate.. ojoj ale nerwy z rana.. moze gazetka, ksiazka?
tez bym fiołka dostała z całkowitym zakazem wstawania
Kasiurek jak tak dzisiaj.. mała dostała sterydy.. co lekarze mowia
 
no to jestem.
dzien dobry.
troszeczkę nadrobiłam.
Bozienkowe wieści doprowadziły mnie prawie do stanu horyzontalnego - byłam bliska omdleniu. Dziewczyny silne i wytrwałe. kciuki trzymam i gratuluję.

inamorate - no to ładne przeboje się dzieją. Pamiętej, że rodzimy tego samego dnia więc nie ma się co spieszyc. jak nic przynajmniej do początku lutego siedzimy z wypełnionymi brzuszkami;-))))

---------
a co do pana przy porodzie. Mój Luby od samego początku powtarza, ze jego OBOWIĄZKIEM (ale i chęcią ogromną) jest by byc przy porodzie. przecież JESTESMY w ciazy węc musimy rodzic wspolnie. ;-))

dziś na 17 wizyta u doktorka. jutro diabetolog. od paru dni jestem dziwnie nerwowa. hmm. moze chwilowe.

doczytalam gdzies, ze w tesco nie podnosi się vat na niemowlęce ciuszki (F&F).

a tak w ogole to jestem w szoku od jakiegos czasu, bo ile to razy bylam swiadkiem jak od ciezarnej żąda się okazania dowodu ubezpieczenia.
A przeciez zgodnie z ustawą kobieta w czasie ciąży, porodu i połogu bez wzgledu na to czy jest ubezpieczona czy nie to ma prawo do wszystkich swiadczeń. - na tej samej zasadzie jak dziecko do 18 roku zycia.
Koszty związane z porodem, połogiem jak i całą ciążą pokrywa Skarb Państwa, gdy kobietka ciężarna nie posiada ubezpieczenia.
... nie ladnie, nie ladnie, ze szpitale itp wykorzystuja niewiedzę ludzi... oj nie ladnie!
 
Jak mi zawołali o ubezpieczenie ostatnio u lekarz to powiedziałam, żeby mnie w nos pocałowała bo nie muszę być ubezpieczona :-D

Manta ja z zaciśniętymi nogami leżę i pachnę narazie do soboty, a później się zobaczy, oby do początku lutego. Ja wg OM dzisiaj zaczynam 8 miesiąc tak więc życzę sobie wszystkiego naj naj sto lat sto lat i jeszcze chociaż miesiąca w dwupaku :tak::-):-):-)

kindzia26a chciałam się wybrać do biblioteki bo książki żadnej w domu nie mam a gazetki to tylko z serii Mamo to Ja :-) ale zaopatrze się w najbliższych dniach coby świrka nie dostać :eek:
 
Wstac teraz w południe jeszcze z godzinnym opóźnieniem to masakra Was nadrobic :-)

Inamorate trzymaj się dzielnie do soboty, ale obiecaj, ze jak mała nie bedzie sie duzo ruszac, cos zaboli czy dalej poplynie lecisz nam prosto na izbe przyjec!!

Odnosnie porodu, to juz pisalam, maz nie wyobraza sobie innej opcji jak byc ze mna. A ja nie wyobrazam sobie by go nie bylo:(

Najgorsze jest to.....że planuje wziac urlop 2 tygodnie w tym czasie- I JAK TU CHOLERKA wpasowac sie w terminy ;-) Wiadomo urlopy trzeba o wiele wczesniej zgłaszac..
Ja tylko sie modle bym zaczela rodzic w nocy- wtedy zawsze bedac ze mna napewno zalatwi sobie dzien wolny i potem tez jakos pewnie by sie dalo zalatwic. Ale jak za dnia pojade z tematem, to popierwsze do niego sie w robocie dodzwonic ( ale mam plan ze od lutego telefon na szyji na klacie bedzie mial zeby czuc :-D ) a potem przebic sie w srodku dnia przez lodnyn........... :no::no: Całe szczescie, ze ma dobre uklady z przelozonym i chociaz moge byc pewna, ze go zwolnia tudziez wlasnie dadza wolne jakby sie w nocy zdziałało małe cudo ;)

Co miałam jeszcze..
Aha Manta- mowa o tym ubezpieczeniu. Same wiecie co ja miałam. Przeciez patrzeli jak w bolach opuszczam IP bo nie mialam ubezpieczenia - nikt kuzwa slowem nie pisnal, ze mi nie potrzebne i mam zostac odrazu jechac na oddzial. Musialam w agonii kilka godzin przezyc az maz nie znalaz dokladny zapis w ustawie i wtedy pojechalismy raz jeszcze i jakos nikt zdziwiony nie byl :no::wściekła/y::angry: Za kare orżnęłam skarb panstwa swoimi badaniami niezle :-D

Nocne spanie- ja spie ostatnie czasy bardzo dobrze, cale noce- ale sikanie natężone wrocilo :[ Teraz maz ma podwojna zmiane wiec wraca ok 1, kladziemy sie przed 2 ( wysikuje oczywiscie jeszcze przed) a itak z zegarkiem w reku 5 wstaje :crazy: Potem jeszcze raz rano :confused2: I jak wstaje na dobre tez hehe
Ale same noce jest ok, faktycznie zmienianie pozycji juz jest masakrycznie i zauwazam, ze spedzam praktycznie cala noc na prawym boku ( zwrocona do M). Jak wstaje do pracy to juz wiecej mobilna po tym wyrze jestem, cala koldra miedzy nogi i wtedy jest wygodnie :-D
A maly od kilku dni budzi mnie swoimi kopami i ruchami, ależ to dziecie ma sile..duzy musi juz wogole byc czuje go zupelnie inaczej..

Teraz za oknem słonce, a godzine temu obudzila mnie taka nawałnica , ze ja sie obudzilam i nie wiedzialam co sie dzieje :szok: NIGDY nie widzialam takiej ulewy!!!
A rano tak wialo, masakra!
A teraz słonce i błękitne niebo :confused2:


Dzis mialam jechac po ta recepte zakichana ale...oczywiscie doszly moje leki :confused2:
Wiec w duszy biore te mam ich wkoncu 20..
 
Witam!

Co zajrze to jakas gorąca akcja :eek:

Innamorate dziwnie lekarz podszedł do tematu... ale może to rzeczywiście czop? Chociaz ja pamiętam, że mi taka czerwono-brązowawa galaretka wylazła a nie krew z płynem... ale przecież róznie to może być.... póki co lez ładnie do soboty - i wtedy sie wyjasni co i jak :tak:

Ja sobie nie wyobrażam porodu bez kogokolwiek z boku... mój M tez nie wyobraża sobie, żeby mogło go nie byc przy takim wydarzeniu... No i nikt nie mówi, że facet ma stac między nogami i obserwowac cała akcję ;-) zazwyczaj same położne stawiają krzesełko przy głowie rodzącej i tam sobie mniej lub bardziej przytomny tatus czeka ;-) ale jak poród wolno będzie szedł to dobrze miec kogoś z kim mozna pogadać, ktos kto poda wodę, pomoże sie poprawic na łózku, zawołac położną czy lekarza... no i jak nie patrzeć powinna to byc bardziej świadoma osoba podczas porodu (wiadomo, że lekarze czy położne nie pozwola sobie na zosliwe komentarze itp jak będzie ktoś bliski)

Manta mówisz, że tesco nie podniesie cen - super, bo ja za jakiś czas dopiero będe kupowac pajace i bodziaki dla malucha :tak: a z tym ubezpieczeniem to chyba wszędzie... niby cieżarna ubezpieczona, a do porodu jak sie jedzie to dowód, karta ciąży i aktualny swistek uprawniający do ubezpieczenia wymagany...


a mnie dzis na pierogi wzięło i pół dnia w kuchni spędziłam - jak dlużej stoje to nogi mi puchną i rwa mnie łąpie, więc robiłam je na siedząco - tempo żólwie, ale zachcianka jedzeniowa zapsokojona :-p
 
reklama
Pączki upieczone i już ich prawie nie ma :) Ahh te moje słodkie napady jedzenia :)

Jeśli chodzi o poród, to mój M. też chce być obecny. Mam nadzieję, że nie padnie i będzie Go trzeba reanimować :D W sumie to bardzo bym chciała, żeby był razem ze mną.

Angel, trzymaj się w tym Londynie!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry