reklama

pogaduchy marcóweczek 2012

ivi no więc własnie mi sie wydaje, że faceci to troszke demonizują. ja tez osobiście nie znam faceta, który żałowałby, że był przy porodzie, każdy uważa, że to cos pieknego, ale często przed panikowali. mój mąż od razu mi powiedział, że on chce być i nie ma mowy o innym scenariuszu. ja kiedyś szczerze mówiąc miałam takie podejście, że może to zły pomysł facet przy porodzie bo to taka "kobieca" sprawa, ale odkad jestem w ciązy i widzę jak on się cieszy, gada do brzucha itd. to zaczęłam uwazac, że dla faceta to tez wazne i poza tym jednak to zawsze bliska osoba w ciężkiej chwili jest obok nas, a to wiele daje, człowiek sie tak nie boi nawet jak cos się dzieje.
 
reklama
nefi - mój od początku bardzo się obawiał, też miał wątpliwoscdi. Ja nie nalegałam, chociaż nie wyobrazałam sobie by miało go przy mnie nie być.. zresztą mówiłam mu, że ja też się boję, że czułabym się z nim bezpieczniej, ale że to może nie być "ładne" itd. W końcu się zdecydował i jego reakcja mnie zaskoczyła :) ale niech każdy kto idzie na poród ma świadomość, że to fizjologia a nie wczasy w spa ;)
 
Ja jakbym miała wybór też bym wolała nie być przy porodzie a co się facetom dziwić :-D:-D:-D:-D:-D:-D

To ja mojemu powiedziałam, że ja też sie boję, na co on że ja to nie mam wyboru :-D No święta racja. Tylko że on się sam na początku zdeklarował, to niech nie dezerteruje w ostatniej chwili, bo ja się już nastawiam na jego pomoc i nie chciałabym w ostatnim momencie zostać na przysłowiowym lodzie - co innego, jakbym od razu wiedziała że będę sama (wtedy po prostu odpowiednio się nastwię i już).
A nasz sąsiad i dobry kolega był przy trzech porodach (trzeci niestety martwego dziecka) i też mówi, że warto być w takiej chwili razem.

ale jak trzeba leżeć to trzeba hihi już mi się to chyba zaczyna podobać :-D

I to jest właściwe nastawienie :tak: Na pewno będzie dobrze. Moja koleżanka jeszcze w liceum chodziła z brzuszkiem i jej odszedł czop w 6-tym miesiącu, potem musiała się już bardzo oszczędzać, ale urodziła w terminie, więc pewnie nie ma powodu do paniki. Odpoczywaj i się nie denerwuj, a będzie ok.

Oby lekarz nic już tam nie usłyszał ... zapytaj się o rutinoskorbin ... on podobno wzmacnia naczynka w nosie , tylko nie wiem czy można go brać w ciąży ... Sama się nad nim zastanawiam i nie wiem czy mogę brać ??

Powtarzam się, ale mi gin pozwoliła jak najbardziej brać rutinoscorbin i biorę codziennie w ramach profilaktyki co by mnie przeziębienia szerokim łukiem omijały. Biorę po jednej tabletce rano i wieczorem, a jak więcej biegam po dworze, albo czuję się mniej wyraźnie to łykam i po dwie, albo rano i w południe jedną + dwie wieczorem. I w sumie zdaje to u mnie egzamin.
 
macie racje dziewczyny w tym co mówicie, aczkolwiek facet sam musi dojrzeć do podjęcia takiej decyzji, mój mąz od samego początku uważał, że jedynym słusznym rozwiązaniem i najbezpieczniejszym jest cc i strasznie demonizował sam poród naturalny jako niezmiernie niebezpieczne dla dziecka przeżycie, dopóki nie obejrzał w szkole rodzenia filmu z porodu w wodzie, który wyglądal naprawdę bezpiecznie, bezboleśnie i przede wszystkim szybko:) ostatnio nawet ku mojemu zdziwieniu mąż mnie zapytał, czy może jakby była taka mozliwość nie spróbować porodu naturalnego:D więc każdy musi się przekonać po swojemu do tego faktu. Myślę, że szkoła rodzenia dla początkujących tatusiów jest bardzo ważnym etapem i nie powinni z niego rezygnować
 
ivi no dokładnie nie są to wczasy w spa.:-D ehh zobaczymy jak sie nasi panowie spiszą, mam nadzieje, że wszyscy będa zadowolenie, że byli przy narodzinach swoich maluchów. moi koledzy mi mówili, że moment jak malucha kładą mamie na piersach i zostawiaja "świeżo upieczona " rodzinę samą na sali na jakis czas żeby się poznali jest najpieknieszym momentem i nic tego nie jest w stanie zmienić nawet ciężki poród.
 
Myślę, że szkoła rodzenia dla początkujących tatusiów jest bardzo ważnym etapem i nie powinni z niego rezygnować

No właśnie otrzymałam info, że ruszają nowe zajęcia w szkole rodzenia przy moim szpitalu - prawdopodobnie za free - spotkanie organizacyjne 9.01 na pewno pojedziemy. No i powinnam się bez problemu załapać, bo pierwszeństwo mają ciężarne z ukończonym 30 tc a ja przecież dzisiaj ten tydzień zaczynam :-D czy tam jutro dopiero - mało istotny szczegół ;-)
 
ja ide na taki szybki kursik, same podstawy i nie przy moim szpitalu :-(. co nie jest akurat za dobre, poniewaz zawsze wtedy troche się dowiesz o miejscu gdzie rodzisz. ja po prostu nie dałabym rady na taka normalnę szkołe chodzic tym bardziej, że mój męzo by nie mógł i musiałabym sama chgodzic, a to troche bez sensu.
 
inamorate uff, cieszę się że wszystko dobrze, choć wyobrażam sobie jak się przestraszyłaś.
co do porodu mój A. od razu bardzo chciał, mówi że to tak samo jego dziecko jak moje, więc choć troszkę będzie chciał mi pomóc. Moja koleżanka mówiła, że mąż bardzo jej pomógł, ale już nawet w ostatniej fazie porodu, jak parła. Trzymał jej plecy i głowę przyginał do klatki piersiowej, żeby ona mogła się skupić tylko na parciu.
ivi życzę zdrówka w 100%, myślę że za parę dni tak będzie
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry