reklama

Połóg

ja 2 dni po porodzie też już nic nie czułam, ale moja położna pomimo, że mało mnie nacięła, szyła z godzinę. I powiedziała, że jest dumna z tego szycia;-)i rzeczywiście odwaliła dobrą robotę. Martwi mnie, że jeszcze czuję żyłki jak dotknę, a to szwy rozpuszczalne. Ile one się rozpuszczają?
 
reklama
ale wam dobrze, ze już po CC nic nie czujecie...
Ja też mam brak czucia i obwisły brzuch. ale to mnie martwi tylko trozkę.. chodzi o to, ze miejsce koło rany jest takie tkliwe...
 
nutria, madzioolka, doris ja tez czuje gorzej w miejscu rany, tak jakby odrętwiały brzucho, podobno to czucie wraca ale po długim okresie, wiec troszkę jeszcze przed nami...
Mój brzucho po mału dochodzi do siebie i już 2 tydzien po porodzie było o niebo lepiej od masakrycznych początków, na szcęście nie zwisa mi specjalnie i może się ładnie wygoić. Teraz boli głównie przy wstawaniu z łóżka, reszte pozycji juz ogarniam ;-)
Czy wy też musiałycie ściągnąć sobie same szew? mi mąż go wyciągał w 5 dobie, dziwne uczucie tak ciągnąć nitkę przez pół brzucha :shocked2: Teraz mam tylko jakiś dyskomfort z jelitami od paru dni, jakoś mnie boli przy gazach :zawstydzona/y:
 
A mnie coraz bardziej boli skóra tak ok 3 cm nad blizną ale tylko z lewej strony, jest tak wrażliwa że aktualnie uraża mnie nawet nieopinająca bluzka... wcześniej to bagatelizowałam bo nie było to zbyt uciążliwe no i tłumaczyłam sobie że jakby nie było miałam operację więc to normalne że coś pobolewa ale doskwiera coraz bardziej i zaczynam się zastanawiać czy wszystko jest ok...
No bo rana na skórze wygoiła się już prawie całkowicie ale może w środku dzieje się coś niedobrego?...
Wiecie może czy jak tną to w jednej płąszczyśnie w dół, czyli że wszystkie powłoki brzuszne są przecięte na tej samej wysokości? czy to możliwe żebym cięcia wewnętrzne miała 3 cm wyżej niż cięcie na skórze???

A co do szwów to ja mam rozpuszczalne więc nic sobie nie wyciągam :)
 
madzioolka nie wiem jak to jest z tym cięciem ale zapytaj może położną środowiskową na kolejnej wizycie, może coś podpowie czyy to pobolewanie jest normalne
 
Ja też nie mam czucia na ranie po cc. I ciągle walczę z tym rozchodzeniem się kawałka brzucha na ranie. Byłam u swojego gina, kazał mi smarować ranę 2 razy dziennie wodą utlenioną. Trochę pomaga, ale jak nie leżę i nie wietrzę rany, to i tak się powoli rozchodzi. Jakaś masakra.
 
Laski jaka ja jestem happy :)

Po wizycie położnej normalnie tyle nadziei we mnie :) Powiedziała, ze w straszliwym tempie goję się po nacieciu, wyjęla mi juz polowe szwów, chciała wyjac wszystkie ale stwierdzila ze dajmy im troche czasu bo pani dr w szpitalu tak chciala ładnie mnie zaszyc ze przedobrzyła :P i niteczki strasznie krótkie zostawiła ze trodno je złapac bylo poloznej, wiec wyjela mi 3 i 3 zostały na piątek ( z nadzieja ze same wyjda :P) i powiedziała, ze rana już praktycznie zagojona, zadnego stanu zapalnego nie ma, ze jest naprawde super tempo regeneracji a moje krocze w ogole nienaruszone :) powiedziała "Pani jest stworzona do rodzenia !!" a jak zapytala jak poród to powiedziłam "szybko i przyjemnie :)" to si ezaczela smiac i powiedziala ze musi zapisac sobie moje slowa bo nigdy takiej opini o porodzie jeszcze nie słyszała :P
no i ja juz praktycznie krwawie.. tak wiec podklady ktore mi dali w szpitalu nie uzywane, a podpaski tez zdecydowanie za duze sa :D bo bardziej przypomina to wszytsko mega koncówke okresu :) hiohihihihihihih ale mi dobrze :)
Jakby nie resztki zdrowego rozsadku juz bym się tira ri ra z mężem :D ale trzeba troszeńke jeszcze poczekac... ale ja już nie moge aaaaaa :D
 
reklama
Mi polozna wycianela wczoraj reszte szwow i normalnie super, bez porównania.
A ta nitka to taka gruba jak sznurek do paczek . . .:szok:
Jesli ktos ma kłopoty z nawałem polecam szałwie do picia - super, tylko trzeba z głowa bo picie 6 szklanek dziennie przez jakis czas moze wogole zatrzymac laktacje.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry