Laski jaka ja jestem happy
Po wizycie położnej normalnie tyle nadziei we mnie

Powiedziała, ze w straszliwym tempie goję się po nacieciu, wyjęla mi juz polowe szwów, chciała wyjac wszystkie ale stwierdzila ze dajmy im troche czasu bo pani dr w szpitalu tak chciala ładnie mnie zaszyc ze przedobrzyła

i niteczki strasznie krótkie zostawiła ze trodno je złapac bylo poloznej, wiec wyjela mi 3 i 3 zostały na piątek ( z nadzieja ze same wyjda

) i powiedziała, ze rana już praktycznie zagojona, zadnego stanu zapalnego nie ma, ze jest naprawde super tempo regeneracji a moje krocze w ogole nienaruszone

powiedziała "Pani jest stworzona do rodzenia !!" a jak zapytala jak poród to powiedziłam "szybko i przyjemnie

" to si ezaczela smiac i powiedziala ze musi zapisac sobie moje slowa bo nigdy takiej opini o porodzie jeszcze nie słyszała

no i ja juz praktycznie krwawie.. tak wiec podklady ktore mi dali w szpitalu nie uzywane, a podpaski tez zdecydowanie za duze sa

bo bardziej przypomina to wszytsko mega koncówke okresu

hiohihihihihihih ale mi dobrze

Jakby nie resztki zdrowego rozsadku juz bym się tira ri ra z mężem

ale trzeba troszeńke jeszcze poczekac... ale ja już nie moge aaaaaa
