jsorbek pisze:
Ja niestety straciłam pokarm.

Nic nie pomagało ani bawarki, ani karmi ani zioła przystawiałam małą przed sztucznym karmieniem też a laktacja zamiast sie zwiększać to zanikała. Było mi bardzo źle z tego powodu, ale cieszę się że chociaż 2 miesiace była tylko na piersi. Teraz daje butlę i pocieszam się tym że dzidzia jest zdrowa, ładnie przybiera na wadze i nie płacze już bez przerwy z głodu. A wczesniej nosilismy ją całymi dniami, wieczore nigdy sama nie usneła a teraz be problemu wkładam ją do łóżeczka i śpi. czymś pocieszać się trzeba
Kochana, nie miej do siebie pretensji. Ja swoją pierwszą córeczkę karmiłam ok. 3,5 mies. i od poczatku byla dokarmiana. O dziwo po tych 3 i pół. mies. nagle przestała chcieć cyca - za bardzo przyzwyczaiła się do butli, a mi pokarm zaniknął jakby ręką uciął. Nic nie robiłam by powstrzymac laktację.
Po prostu nie miałam mleka, ale tez inna sprawa, że Ola byla niejadkiem i ssała malo efektywnie, a ja niedoświadczona mamusia i do tego nie znająca Tego Forum

, nie wiedziałam co robić....
Męczyłam się z myślą, ze już nie karmię, czułam się gorsza i miałam straszne wyrzuty sumienia, ale chyba zupełnie niepotrzebnie...Ola jest cudowna i mądra, nieskromnie pisząc :laugh: a wychowana głównie na sztuczniaku...
Z Alicją natomiast jest troszkę inna sprawa. Właśnie skończyła 4 mies. i nadal karmię Ją piersią, ale....też dokarmiam. Tak juz chyba mam z przysadką - niewiele prolaktynki.
Ale Alicja jest łakomczuch i strasznie lubi cycusia. Aż się boję co będzie, jak wrócę za miesiąc do pracy. Niestety moja produkcja wystarcza mi na bierzące potrzeby Alicji i nadprogramowo nic nie "utoczę"
Tak więc nie czuj sie źle. Najważniejsze, że Dzidzia jest zadowlona i zdrowa.
Pozdrawiam serdecznie.
P.S.
Bawarka to mit niestety...