cześć,
Margot jak wróciłam do pracy, to też ściągałam mleko. Podobno można ściągać ok 1 godzinę po karmieniu. U mnie ta metoda była mało skuteczna. Zauważyłam, że więcej poakrmu mam rano niż wieczorem i ściągałam pokarm rano. Ściągałam zawsze z tej "pełniejszej" piersi, a przed wyjśceim do pracy karmiłam synka z drugiej piersi. Na początku ściągałam ok 220-250 ml, ale z dnia na dzień tego mleka było coraz mniej. Teraz, po miesiącu pracy już nie ściągam mleka. Wystarcza mi pokarmu na posiłki gdy jestem w domu - a czasem nawet gdy jetem to musze go dokarmiać. Choć bywa i tak, że mam tyle pokarmu, że muszę odciągać, żeby nie dostać zapalenia piersi. Gdy mnie nie ma, to synek je zupki, deserki i czasem sztuczne mleko. Jak się nie karmi tylko odciąga, to pokarm jednak zanika, mimo, że piję i herbatki laktacyjne i karmi.
Pozdrawiam
Giza