reklama

Pomóżcie

#Warszawa
Cześć Dziewczyny !

mam 35 lat i od dłuższego czasu staram się o ciążę. W wieku 20 lat zaszłam naturalnie, ale niestety poroniłam w drugim miesiącu. Od tego czasu nie udało mi się ponownie zajść.



Przeszłam już histeroskopię polipów w macicy i na trzonie, a także konizację szyjki macicy. Dziś miałam badanie drożności jajowodów (HSG) – niestety wynik wyklucza mnie z udziału w rządowym programie in vitro.



Nie ukrywam, że jestem trochę załamana i zastanawiam się, co mogę zrobić dalej, żeby mimo wszystko dostać się do programu lub znaleźć inną drogę leczenia.

Czy któraś z Was miała podobną sytuację? Jakie były Wasze dalsze kroki?

Będę bardzo wdzięczna za każdą radę i podzielenie się doświadczeniem.



Zdjęcie dla uwagi ❤️
 

Załączniki

reklama
to jakieś głupoty. Jeśli masz udokumentowany rok leczenia niepłdoności, a zakładam, że masz, powinnaś normalnie dostać kwalifikację. Może spróbuj w innej klinice.
No i tu właśnie spotkałam się ze ścianą. Zbierałam dokumenty od kiedy się leczę, ściągałam z innych miast z klinik. Wybrałam się na wizytę do kliniki i jakież było moje zaskoczenie, gdy doktor był bardziej zainteresowany tym czym się z mężem zajmujemy niż tymi badaniami. Dopiero gdy za trzecim razem mu już powiedziałam o nich to łaskawie do nich zajrzał. Polecił mi zrobienie badań (oczywiście tylko u nich, bo w innych placówkach HSG wychodzi zakłamane) a przy wyjściu dostaliśmy rachunek za wizytę. Poczułam sie jak produkt. Jak ktoś kogo można wydoić z kasy. Nie otrzymałam pomocy po jaką przyszłam.
 
No i tu właśnie spotkałam się ze ścianą. Zbierałam dokumenty od kiedy się leczę, ściągałam z innych miast z klinik. Wybrałam się na wizytę do kliniki i jakież było moje zaskoczenie, gdy doktor był bardziej zainteresowany tym czym się z mężem zajmujemy niż tymi badaniami. Dopiero gdy za trzecim razem mu już powiedziałam o nich to łaskawie do nich zajrzał. Polecił mi zrobienie badań (oczywiście tylko u nich, bo w innych placówkach HSG wychodzi zakłamane) a przy wyjściu dostaliśmy rachunek za wizytę. Poczułam sie jak produkt. Jak ktoś kogo można wydoić z kasy. Nie otrzymałam pomocy po jaką przyszłam.
Jestem zdziwiona. Wiele osób chwali Oviklinikę w kontekście programu rządowego.
No nic, na Twoim miejscu poszłabym do innej kliniki po prostu. Myślę, że na luzie Cię zakwalifikują.
 
reklama
btw ja też mam drożne jajowody, a mam kwalifikację.
Z tym, że ja większość badań robiłam przed programem w tej samej klinice, na której potem zostałam na IVF w ramach programu.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry