agugucha....a ty spac nie mozesz po nocach co?;-):-)
kochana nie urodzisz przedemną...haha <zarcik>
tez sie bałąm tych nocnych kilkusekundowych skurczów,ale dlatego ze było ich troszke nie co 5 min.,ale duzo rzadziej,z tym ze dosc silne....nie mogłam przez chwile oddechu złąpac ani sie ruszyc.....lezałąm i sciskałąm reke swojego lubego....ale jakos narazie odpukac mineły....bedzie dobrze kochana:-)dzidzius cie tylko troszke chce postraszyc;-)
kochana nie urodzisz przedemną...haha <zarcik>
tez sie bałąm tych nocnych kilkusekundowych skurczów,ale dlatego ze było ich troszke nie co 5 min.,ale duzo rzadziej,z tym ze dosc silne....nie mogłam przez chwile oddechu złąpac ani sie ruszyc.....lezałąm i sciskałąm reke swojego lubego....ale jakos narazie odpukac mineły....bedzie dobrze kochana:-)dzidzius cie tylko troszke chce postraszyc;-)
o ile wogole zauwazymy ze juz sie porod zaczal
,bo ja w 1szej ciąży brałam go od 6go mies,ale stanowczo wcześniej kazali mi go odstawić,żeby nie zakłócił naturalnej akcji porodowej i urodziłam na poczatku 39go tyg mimo,że nie brałam leków już pewnie od 36go tyg ,no ale moze dlatego,że cc masz mieć,tylko,że i tak 38tydzień to juz donoszony noworodek i może się rodzić-po co się nadal truć?.Drugie dziecko urodziłam w 36tygodniu,nie miałam żadnych przepowiadających objawów(tzn.przepowiadające skurcze Braxt.-Hicksa były-ale to norma),po prostu odeszły mi rano wody i urodziłam zdrową córeczkę wtedy-bez żadnych komplikacji dla mnie i córeczki-była donoszona choc ważyła ok.2650
nawet po domku ledwo się ruszam, źle mi się chodzi, siedzi na niskim, o leżeniu to już nie ma mowy
często siedzę na fotelu przy kompie bo jest wysoki, dopóty dopóki oczy mi się nie zamykają ze zmęczenia, ale nawet jak się położę to nie ma gwarancji,że za chwilę się nie obudzę i będzie mi nie wygodnie albo będzie boleć wszystko. Zastanawiam się nad tym czy wytrzymam do 11.01. bo skoro przy fenotorolu mam bóle i skurcze to jak będzie po odstawieniu leków?
co prawda nie biorę ich długo bo od tygodnia, najpierw były kroplówy w szpitalu i teraz tabletki do 6.01. i zobaczymy.Lekarz powiedział mi przy wypisie,że mam przyjerzdzać jak cokolwiek będzie się działo, no ale jeszcze daję radę więc nie jadę.Jutro będę w szpitalu po wypis i po l4 to może się dowiem czegoś więcej.Pozdrawiam was dziewczynki i bobaski w brzuszkach i te , które są na świecie