Ja rodziłam dopiero co, w Krakowie. Też się bałam nowych przepisów itp ale było jak najbardziej ok - chociaż przez brak męża trochę samotnie.
Nie musiałam robić testu, na wejściu ankieta epidemiologiczna i mierzenie temp., poród przez CC, na oddziale wszyscy mam wrażenie 2 x bardziej empatyczni i pomocni przez obecną sytuację, czułam się bardzo mocno zaopiekowana nie tylko pod kątem medycznym ale też zwykłej ludzkiej empatii.
Najbardziej przed porodem bałam się mieć objawy infekcji / zachorować na Covid, dezinformacji i konieczności rodzenia w innym szpitalu, odseparowania od dziecka właśnie itp.
To były najgorsze obawy.