• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Poród w Gorzowie WLKP

reklama
No wiadomo, ze zawsze cos sie moze stac (odpukac), ale przynajmniej nie nastawiasz sie na bezbolesny porod i nie ludzisz sie :p Ja caly czas wole myslec ze bede twarda i nie bede jeczala z bolu :P

A z tym kregoslupem to mnie zaciekawilas. Szczerze mowiac nie wiem jaka pozycja do porodu jest najlepsza jak ktos ma problemy z kregoslupem. Kiedys na necie gdzies wyczytalam, ze jak ktos ma duza wade kregoslupa to mozna starac sie o CC. Nie wiem jak to jest. Mnie przy tych falszywych skurczach bolal kregoslup przez 3 dni, a co bedzie przy porodzie :confused:


Future kurujesz sie?


A Krysiaczek chyba o nas zapomniala :P
 
Future spi jeszcze pewnie spioszek z niej ;-) ale niech odpoczywa i korzysta bo niebawem sie jej skonczy :-D

no mozna nawet rodzic stojac przy lozku ;-):tak: mi bylo najwygodniej bokiem... na plasko rwalo mnie strasznie.
 
Dziewczyny uwierzcie, że naprawdę wiele się zmieniło na porodówce i na położnictwie jeżeli chodzi o personel... nie stresujcie się dodatkowo!! Zmienił się ordynator i z ludzi poschodziło ciśnienie...
No może tylko jedna piguła na położnictwie już, wysoka krótko ścięta, jak ssmanka...
Larvunia, dziewczyny wiedzą ale Ty nie. Ja rodziłam pięć tygodni temu i naprawdę mogę polecić poród w Gorzowie (pierwsze dziecko też rodziłam w Gorzowie, też mam traumatyczne wspomnienia, ale nie aż takie jak Ty, na mnie nikt nigdy nie krzyczał i nie dogryzał)
Opowiem wam coś o czym nie pisałam, na sali leżałam z dziewczyną, no cóż tu dużo mówić, trochę opóźnioną, no dziwną taką. Urodziła pięknego zdrowego synka, ale nie za bardzo wiedziała jak się nim zająć no i cała masa problemów, wszystko oparło się o opiekę społeczną, a... dużo by opowiadać, starałam się jak mogłam jej pomóc, choć sama miałam urwanie pępka z Alą, ale pielęgniarki były naprawdę cierpliwe i te od noworodków i te od nas pomagały, tłumaczyły i nie widziałam żadnej złości, żadnego zniecierpliwienia, szok! Nawet zawitał do nas ordynator z zapytaniem jak się czujemy i jak sobie radzimy o mało nie spadłam z łóżka, bo pierwszy raz spotkałam się z taką sytuacją!! Także naprawdę spokojnie, o personel się nie martwcie, będzie wam pomagał!!

Co do ułożenia pośladkowego, czy bocznego... moja kuzynka mieszka w Wawie, młody był ułożony bocznie i lekarz powiedział, że jeżeli się nie obróci to będzie cesarka (a to drugie dziecko), ale na kolejnej wizycie był już odwrócony główką i urodził się SN.
Gaja w Gorzowie ponoć nikt nie "odwraca" dziecka w łonie matki, nie stosuje się już chyba takich technik...
Aga a ja nadal prasuję... Ala mi nie daje prawie nic zrobić, a do tego Łukasz w domu z gorączką... :-(



 
Ostatnia edycja:
Ja wychodze z zalozenia, ze ile rodzacych tyle historii. Przekonamy sie na wlasnej skorze. Wiadomo, ze jak pojdziemy z nastawieniem bojowym to nie bedzie nikt dla nas mily. Tez trzeba miec zrozumienie dla ludzi tam pracujacych. Maja prawo byc zmeczeni.
 
ja wyrozumiala jestem..., ale nie przesadzajmy tez i w druga strone...
ta jedna baba byla wredna i juz, no czym ja jej zawinilam ze mi dogryzac zaczela :confused: Mozna byc zmeczonym i milym... Ja jak jestem zmeczona to sie nie odzywam.
 
cześć dziewczyny, widzę że dyskusja gorąca trwa :) ja nie chcę się nakręcać, idę tam z założeniem, że mam urodzić zdrowo dziecko i że to na mnie spoczywa 95% obowiązku...w końcu nie idę tam za karę, idę rodzić własne dziecko :-).
Sama wiem z doświadczenia, że jak przychodzą do mnie petenci i są dla mnie wredni, "tak z reguły" to i ja staje się niemiła...to chyba tak działa...

Moja koleżanka wczoraj urodziła córeczkę na naszej porodówce, jak da mi znać co i jak to wam napiszę jej wrażenia :)

Dzisiaj byłam w Diagnostyce na ostatniej morfologi...masakra z 50 osób czekało na pobranie... :/ usiadłam sobie grzecznie i czekałam na swoją pięćdziesiątą kolej...a tu jakaś babeczka zaczęła do mnie mówić że ja powinnam bez kolejki i żebym nie patrzała na nic tylko wchodziła...nie chciałam bo tam wszyscy bojowo nastawieni....ale ona się uparła no i poszłam, z łachą ale wpuścili mnie...;-) no i nie musiałam czekać (chyba pierwszy raz)...kobitka strasza do mnie mówi: "że takie w 2-3 miesiącu bez kolejki się pchają a ja z brzuszkiem takim i nie wchodzę", jak jej powiedziałam że za 3 tyg rodzę to się za głowę złapała :)))
 
reklama
Kasileum głowa do góry! Jakbym takiego bebzola nie miała dużego to bym ci z odsieczą przyszła :)
kochana zawołaj jakąś babcie, ciocię niech ci pomoże...ja się śmieję, że z wizytami wszyscy wpadają ale już coś pomóc to jest gorzej ;-), dlatego musimy się nauczyć, że jak ktoś nawet z grzeczności pyta czy coś nie pomóc, to trzeba podchwycić temat...:-D i wręczyć jakąś robotę...hahaha
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry