anuleczkab, mówisz, że czytają to forum?
To ja pozdrawiam Panią Kasię Grabowską, która była przy moim porodzie!!
nikol, nie musisz mieć swoich. Na sali porodowej jak kangurujesz z Maluszkiem jest pytanie o ubranka, jeśli masz dajesz je położnej, albo mąż idzie z maluchem na ważenie, mierzenie i zabiera ubranka. Potem w drugiej dobie jak jest kąpiel też możesz dać swoje ubranka, albo zabierasz je pod pachę i idziesz razem kąpać. Przy okazji mozna się czegoś dowiedzieć

(ja dopytywałam o ten kikut pepowinowy). Na sali poporodowej masz swoja torbę z rzeczami i jak maluch uleje, albo zabrudzi ubranko to nie musisz ganiać na oddział noworodkowy tylko go przebierasz w swoje ubranka

Polecam wziąć 56 i 62 bo nie wiadomo jakiej wielkosci bedzie dziecko. Zawsze zreszta moze dowiesc je pozniej w kazdje chwili maz.
Hahaha z tymi porodami to mamy super wspomnienia ( i nasi panowie też!). mi z kolei było zimno i pod prysznicem mąż polewał mi plecki gorącą wodą, a juz był cały zgrzany i omal nie zasłabł w tej duchocie

A ja cały czas zimno mi zimno mi
A no i miałam oczywiscie czekolade, ktora ze smakiem zjadł potem mąż, bo po porodzie już karmiłam piersią, a wiadomo czekolada uczulająca więc odpada
