Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Hmmm ja miałam tam cc (nieplanowane) i dziecka nigdzie oddać nie mogłam, mimo że rodziłam 15h, była noc, mąż musiał wyjść, a ja sparaliżowana od pasa w dół. Dostałam dziecko do łóżka i sobie musiałam jakoś radzić :/
Akurat miałam pecha bo z perspektywy oceniam,że dyżur miała wtedy najmniej miła położna (nie była w sumie jakaś zła, ale generalnie oschła). Mężowi kazała spadać, dziecko mi wpakowały do łóżka i przystawiły do piersi. Na moje pytanie gdzie jest jakiś dzwonek odpowiedziała, że ona wie kiedy ma przychodzić... (super, nie mogę się podnieść ani ruszyć i jakby nie wiem, dziecko się zaksztusiło to mam je ratować siłą woli???). Podpieli mi kroplówki z przeciwbólami i zostałam sama. Byłam w sali obok dyżurki, jak mała płakała, to polożna od noworodków (inna) przyszła na chwilę (raz chyba dzwoniłam - łaskawie dała mi ten dzwonek, raz sama przyszła), przystawiła ją do piersi ponownie i poszła... Całą noc nie zmrużyłam oka, bałam się że dziecko mi spadnie z łóżkaPo cc to powinno inaczej wyglądać. Byłam wyczerpana, bo rodziłam od rana, kilkanaście godzin. Jestem jak najbardziej za tym, żeby dziecko było od razu przy mamie (ono tego potrzebuje bardzo, dobrze to też wpływa na laktację), ale albo powinny być łóżka z barierkami, albo powinna być jakaś sala na pierwszą noc po cc, gdzie jest caly czas położna, albo nie powinni mężów wyrzucać w pierwszą noc.
Przy zaplanowanym cc jest ten duży plus, że rodzisz do południa i mąż może zostać do wieczora normalnie (tak jak normalne odwiedziny). No i do wieczora zdążą Cię spionizować.

