reklama

Poród

o szpitalu, w ktorym ja rodze w Łodzi sa bardzo rozne opinie, ale przynajmniej maja za darmo zzo na zyczenie i bezplatna przyszpitalna szkole rodzenia :tak:
 
reklama
I to sie nazywa rodzić po ludzku. Może i są różne opinie ale opieka jest na wysokim poziomie. Pierwsze słyszę o szpitalu, który ma i zoo i poradnie za darmo. nasz szpital jest prywatyzowany więc może to zależny też od tego...

Co do szkoly rodzenia macie rację, skoro już mam położną to może ona mi wszystko powie co i jak. Zwłaszcza, że nie wiem jaka ta szkoła rodzenia u nas jest...
 
co do szkoly rodzenia to my pojdziemy najbardziej ze wzgledu na to iz chcemy miec porod rodzinny a wiadomo jak to my baby, wszystko wyczytamy w necie, wszystkiego sie dowiemy od kolezanek a facet? facet juz raczej nic sie nie dowie i moze przezyc ciezki szok na porodowce jak np zobaczy ze jego zona wymiotuje non stop, mdleje, zwyzywa go albo i nawet zrobi kupe-bo to tez sie zdarza wiec to faceta najbardziej trzeba przygotowac na te wszystkie szoki no i musi nauczyc sie nas porzadnie masowac :-D
 
Ja miałam poród rodzinny...I mój M bez szkoły rodzenia stanął na wysokości zadania. bez niego nie dałbym rady ani minuty. teraz też chce byc i mówi, że ma nadzieje, że będzie widział finał a nie, że mnie wywiozą hahahah. Zachowywał stoicki spokój. był wspaniały...
 
Wizyta patronażowa z kąpielą noworodka 100 PLN Wizyta patronażowa bez kąpieli noworodka 50 PLN

:szok: kapiel za 5 dych 0o
to naprawde nie jest trudne...
 
Szwarou to ja mojego męża wyśle na te wizyty hahahhaaaa. Fantastycznie kąpie noworodki, lepiej sobie radził ode mnie. Dorobi sobie hihihihihiiiii
 
Wizyta patronażowa z kąpielą noworodka 100 PLN Wizyta patronażowa bez kąpieli noworodka 50 PLN

:szok: kapiel za 5 dych 0o
to naprawde nie jest trudne...

dla nas to teraz wszystko jest proste, ale jak się jest samemu, bo tatuś zniknął, szwy ciągną i bolą, a dzidziusia trzeba wykąpać, to 50 złotych to nic!
Moja położna, ta z przychodni, to była taka beznadziejna, że gdybym potrzebowała pomocy, to też bym dzwoniła i płaciła. Nic mi nowego nie pokazała, po przyszła sobie chyba po 3 czy 4 dniach pobytu w domu. I jeszcze mi łaskę robiła!! pamiętam babsztyla! Zresztą jej powiedziałam, że jak nie chce, to niech więcej nie przychodzi, bo mi nie zależy na niej. Ale nie, sianko się liczy od pacjenta, więc lepiej wejść, wpisać datę w książeczkę dziecka i mieć kolejne 8 zł za nic nierobienie!
 
Do mnie położna w ogóle nie przyszła pokazać kapieli...Przyszła po paru dniach, obejrzała Małego i poszła.Nie pamiętam nawet czy rane moja obejrzała...
 
U mnie była położna ze trzy razy chyba ale nie kąpała, bardziej mi cos tam doradzała teoretycznie i szwy mi sciągnęła ojejciu to był hardcore:szok::-D

Co do SR jeszcze to mój M chodził ze mną niby wyćwiczony i co z tego, jak przyszło co do czego to zdazył na parte tylko i jednyna jego rola była mi wode podawac między skurczami do popicia a to chyba potrafiłby bez szkoly rodzenia:-D
 
reklama
Ha!!! Poszukałam w necie i rodze tam gdzie rodziłam. Okazało się, że zrobili remont ale opieka nadal na wysokim poziomie. Nie moge miec torby podróznej tylko ekologiczne hihihihiii. I zapewniaja ubranka dla dzidzi co jest nowością.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry