Najgorsze, że przez wiekszą część czasu mam twardy brzuch. Nie wiem , czy nie zrobić dodatkowej wizyty. Może coś doradzicie.
Kochana jesli się niepokoisz to pewnie, że lepiej się dowiedzieć. Ja np. mam twardnienia brzucha od sierpnia, rzadko kiedy w dopuszczalnej ilosci (podobno do 15 dziennie), byly i takie dni, ze brzuchol mialam twardy cały czas a od wrzesnia to rzadko zdarza sie, ze mięknie. Taka widac moja uroda bo z Julą miałam to samo...
Dziewczyny przedwczoraj bylismy na porodowce, cały dzien mnie czyscilo, biegunka, wymioty i tak na zmiane, ok. 20 dostałam pierwszych skurczy, które w ciagu godziny zaczely przybierac na sile. Jak wyjezdzalismy z domu miałam skurcze co 4-5 min. a jak podlaczyli mnie pod ktg juz były co 2-3 minuty, kazdy skurcz 100%, trwajacy 60 sekund... Połozma przyniosla juz rzeczy do porodu, woreczek na lozysko, okulary, no rozne jakies tam akcesoria

Mineło pol godziny ktg i zrobiła badanie... Tam okazało sie, ze rozwarcie jest na 2cm ale szyjka skrocona o polowe. To ja powiedziałam, ze zbieram sie do domu bo nie bede tu siedziec bez sensu, ona powiedziała, ze rozumie, jakby co to ma dyzur do 9 rano to zaprasza

Zabralismy sie z powrotem do domu i do 4 rano walczylam, spacerowałam, cwiczylam na pilce itd... O 4 padlam bo juz bylam zmeczona, wstałam ok. 7 ale skurcze były caly czas takie same, jak zaczełam sie ruszac to sie nasiliły, znow laziłam, cwiczylam i nagle po poludniu wszystko ucichło... Bol przeszedł i dupa. Do teraz nie mam zadnych skurczy...
Ta polozna powiedziała, ze nawet jesli nie urodze tej nocy to zapewne w ciagu kilku dni, bo szyjka krotka, bardzo miękka.
Ciekawa jestem czy to sie moze cofnąc? Czy np. skoro szyjka byla juz skrocona i bylo jakies tam małe rozwarcie to czy nagle np. za 2 dni jesli nie beda sie utrzymywały skurcze to czy szyjka moze sie wydłuzyc? Chodzi mi o to, czy faktycznie moge sie nastawiac na to, ze np. urodze w ciagu tygodnia czy moge se lazic jeszcze do 15 grudnia ;-) Jak myslicie dziewczyny, ktore juz rodzily?