Hej. Mam problem z gojeniem ucha u 5 letniej córki po przebiciu. Córka miała przebite uszy igłą u piercera w listopadzie 2025. Kolczyki są tytanowe. W grudniu 2025 miała ”wypadek”, tata zahaczył jej kolczyk i przeszedł przodem. Była krew, płacz wiadomo.… kolczyka nie wkładaliśmy z powrotem. W połowie stycznia 2026 poszliśmy do tej samej piercerki i przebiła ucho ponownie. Przez ok 1,5 miesiąca goiło się super, byliśmy w szoku że tak szybko. Jednak pod koniec lutego/ na początku marca pojawiła jej się obok kolczyka z tyłu taka mała kropeczka, raz wieksza, raz mniejsza, w kolorze ciała lub mocniej różywym jak była większa, ale nic więcej się z tym nie działo. Pediatra powiedział mi, że to ziarnina i nic narazie się z tym nie robi, może tak sobie być i tyle. Jednak po majówce (byliśmy na wyjeździe, córka kąpała się w jacuzzi) to ucho się chyba nadkaziło? Sprawa wygląda tak, że robi się bąbelek z ropką, następnie bąbelek się zwiększa, później zmniejsza lub pęka, robi się strupek , odpada i bąbelek z ropką robi się od nowa. I nie chce się wygoić całkiem. co stosowałam: Najpierw psikałam sutriseptem. Następnie skontaktowałam się z piercerką i zaleciła okłady z kory dębu. Następnie byłam u pediatry, kazała smarować tribiotic. Nastepnie kolejny pediatra kazała psikać jedynie microdacyn. Za każdym jednak razem sytuacja nawraca. Wrzucam zdjęcie jak to wygląda jak robi się ropka. Czy ktoś miał podobny problem ? zaznacze, że drugie ucho super się zagoiło, więc nie jest to alergia na metal.