no ja przed ciążą prowadziłam bardzo szybkie życie....nie miałam czasu na spanie, na lezenie i nic nie robienie...miałam dkładnie zaplanwany każdy dzien, kazda godzina byla dokladnie wykorzystana a jak mi cos wyadlo z grafiku to natychmiast bylo cos w zastepstwie....takie zycie mi baaaardzo odpowiadalo...ciąża nie byla zaplanowana i wiele zmienila..musialam przystopowac bo tak jak ja zylam nie dalo sie w ciazy (20km codziennie na rowerze, praca wolontariacka z chorymi czesto na choroby zakazne psami, spanie po 4 godzinki na dobe)...po porodzie placzace dziecko pochlonelo mnie bez reszty...mialam dosc niejednokrotnie bo nie przywyklam do siedzenia w domu...a teraz jak młoda juz lepiej sie czuje , jest starsza i pogoda juz lepsza zaczynam wracac do swoich starych nawykow...spac i tak nie da sie spac z malym dzieckiem dlugo, na rower bede jezdzic a tatusiek bedzie sie sprawdzal w opiece nad coreczka, powoli wracam tez do szkolen psow, na razie u siebie na wlasnym podworku...moj maz tez pędziwiatr wiecznie w drodze, wiecznie gdzies jedzie, skads wraca itd...az sie boje co to bedzie jak nasza mała zacznie chodzic...co ona odziedziczyła po nas...o matko...